BABSKI COMBER .

                                   Czyli pilchowicki „Kogel Mogel” na babski muster..

Tradycja ta znana jest w całym kraju od dawna, i sięga średniowiecza, a pokazuje, że  „baba” o wiele lepiej sobie rodzi bez chłopa, aniżeli odwrotnie, co udowodniły ongiś  krakowskie przekupki organizując w mieście pijatykę połączoną z tańcami i „krańcową” swawolą.  Babski Comber, albo „Kogel Mogel”  na babski muster, którego byliśmy świadkami w Pilchowicach to przede wszystkim lokalne, dużej miary wydarzenie kulturalne, polegające na całym mnóstwie zabaw, konkursów oczywiście w takt żwawej skocznej muzyki, którą prezentował człowiek orkiestra, wypróbowany od lat fachowiec w zakresie zabawiania gości.( a muzyka przedniej marki). Gospodynią tego babskiego zamieszania jak zwykle była Anna Surdel, zaś organizatorem Stowarzyszenie Pilchowiczanie Pilchowiczanom. Wymyślne stroje, tańce, w których co podkreślano wielokrotnie, nie odczuwało się braku męskiego towarzystwa, bowiem baba istotą zaradną jest, acz co same kobiety przyznają, nie do końca zbadaną, i co z uciechą potwierdza męska część ziemskiego padołu. Męskie instynkty bowiem, niezwykle dobrze znoszą wszelkiego rodzaju nowe odkrywcze doznania, o czym to także można było się dowiedzieć z rozmów podsłuchanych, na tejże imprezie. Wspominano także nie bez racji, o zagrożeniach związanych z pozostawieniem chłopa samego w domu. Istnieją nawet na ten temat poważne rozważania, z których wynika, że najgorzej jest gdy chłop jest sam, wtedy zaczyna myśleć, a to już graniczy z rodzeniem się domowego dramatu. Nie lepiej jest, gdy osobników płci męskiej pod nieobecność gospodyni,  jest dwóch, wtedy jedna flaszka na przywitanie z reguły nie wystarcza, zwykle też puszczają samotnym samcom hamulce, co skutkuje wysłaniem kamrata po drugą połówkę, w efekcie zaś owa sytuacje jest początkiem końca często kulturalnego męsko męskiego spotkania, a kończy się powiedzmy średnio. Najlepiej mawiają gospodynie, aby zadbać dla starego pod naszą nieobecność, o trójkę kumpli do Skata. Wtedy jedna flaszka starcza im do rana, byle tylko mogli tasować i przerzucać na stole kolorowe obrazki, nawet się nie spostrzegą kiedy baba po Combrze do chałupy wróci, i co najważniejsze, nie będą dociekać czy wróciła krokiem defiladowym czy raczej w rytmie Kan Kana na przykład. Niezwykle to ważne i potrzebne rady i podsłuchane z wiarygodnych źródeł mogą mieć znaczenie w przyszłości, bowiem na Combrze pilchowickim 2019, świat się nie kończy i tego rodzaju imprez wiele jeszcze do końca naszego istnienia powstanie, zatem rad dobrych na przyszłość warto posłuchać i zapamiętać. Nie ukrywajmy, że niegdyś tego rodzaju imprezy były niewątpliwie odskocznią od codziennych trosk, z którymi kobieta zmagać się musiała niejednokrotnie sama. Odetchnąć od chłopa i jego dziecinnych zachcianek, to także nie było i nie jest bez znaczenia, krótkie rozstania bywają także często odradzaniem się na nowo już nieco przyblakłych uczuć, prawda to, choć nie brzmi ładnie. Na Górnym Śląsku chłop, a to na karczmę piwną był zapraszany, z której to biesiady wracało się nie zawsze tego samego dnia i nocy, albo na Skata trza wyskoczyć do klubu itd. Kobieta tym czasem zostawała sama i spędzała ten czas na modlitwie i prośbach do anioła stróża, coby o tym chacharze nie zapomniał i jakoś szczęśliwie pozwolił mu wrócić z kolejnej męskiej libacji. Z tego też powodu kobiety w myśl swoich praw pokazały że też potrafią się bawić i to jak? O czym po raz kolejny mieliśmy się okazję przekonać w poniedziałkowy wieczór.

Prowadzenie Anna Surdel oraz Grażyna Kus.

Do tańca i zabawy przygrywał Andrzej Szulc.

Organizacja imprezy: Sołtys Pilchowic Józef Nierychło, Rada Sołecka i wspomniane Stowarzyszenie Pilchowiczanie Pilchowiczanom.

materiał: Tadeusz Puchałka