15 czerwca sobota. Słonko w zenicie, na blacie około 38 stopni na plusie, ale kto by tam narzekał. Już za chwilę pojawią się pierwsze wspaniałe maszyny, i ci dżentelmeni, i ich pilotki, (nie chodzi o nakrycie głowy w tym przypadku), na siedzeniach obok. Warto dla takiej chwili odczekać swoje, bo już za chwilę wrócą wspomnienia, westchnienia do czaru nie tylko techniki, tamtych minionych czasów. Niestety długie oczekiwanie, przerwał już nieco zapomniany pomruk pięcio i więcej litrowych silników amerykańskich krążowników szos, i jakby ten chrapliwy odgłos dodał wszystkim sił. W plejadzie gwiazd nie brakowało naszych poczciwych maluchów dziarsko znoszących trudy rajdu i wysokiej temperatury, całkiem dobrze trzymały się Polonezy, i Polskie Fiaty 125, z okrzykiem radości powitaliśmy przemykającą tuż koło nas Syrenkę (Tak kochani, te autka jeszcze jeżdżą). Kustosz Małego Muzeum pan Erwin Sapik wcielił się na ten czas w osobę obsługującą punkt kontroli, i z zachwytem przyglądał się podjeżdżającym do jego miejsca pracy pojazdom. Przejazd historycznych modeli samochodów pamiętających czasy młodości naszych dziadków i ojców, to bez wątpienia, niebywała gratka dla entuzjastów motoryzacji. Dla starszych osób zaś, była to chwila na wspomnienie lat młodości, dla nieco młodszej generacji sympatyków czterech kółek, taki pokaz inżynierskiej myśli technicznej to kolejna lekcja, tym razem tematem której była historia motoryzacji. Wszystko jak w zegarku, nawet punkt kontrolny obsługiwany był przez kustosza Małego Muzeum „Klamory u Erwina”, tuż przy bramie wspomnianego obiektu, więc pojazdy przystawały na „krótki oddech”, we właściwym miejscu.

Podziwiając owe piękne cuda techniki, można chyba użyć określenia, że na „wybiegu tegorocznego pokazu” stanęły 42 modele, niestety z przyczyn technicznych do punktu kontroli w Wilczy dojechało 37 maszyn, dla pięciu wiekowych aut pogoda podniosła zbyt wysoko poprzeczkę. Należy podkreślić, że przejazd oldtimerów przez miejscowość Wilcza, z punktem kontrolnym przy wspomnianym obiekcie muzealnym, a dalej wizyta w Żernicy, to dzieło głównych organizatorów Knurowskiego Stowarzyszenie Klasyków, Centrum Kultury Knurów, oraz UM. Knurowa, a także gościnności władz Gminy Pilchowice i niedoścignionych organizatorów, gospodarzy wielu wydarzeń kulturalnych w Wilczy , państwa Gabrieli i Erwina Sapików, należy dodać, że wydarzenie to, stało się częścią bogatego ,programu, imprezy znanej pod nazwą „Dni Knurowa”.
„Bo to wszystko jest bardzo ważne informuje pan Erwin. „To co było, u mnie pisze się w rejestr”, to tak jak ze staruszkiem, którego szanujemy, czasami traktujemy z przymrużeniem oka, ale po swojemu kochamy, nie odtrącamy tylko dlatego, że swoje zrobił, bo on ciągle odczuwa potrzebę bycia komuś potrzebnym. Historia, czy ta wielka, czy ta lokalna, ma jednakowo dużą wagę, bo gdyby nie ta z naszego podwórka, nie byłoby tej, z podręczników historii, zatem wszystko co z Nią jest związane, powinno nam być bliskie i jednakowo ważne, dodaje na koniec kustosz Małego Muzeum w Wilczy.
Na zdjęciach załoga Mercedesa (nr startowy 49) w składzie Adam, Dawid, Paulina Słabik z Żor, która jako pierwsza z dużym wyprzedzeniem zgłosiła się w punkcie kontrolnym –

GRATULACJE.

materiał: Tadeusz Puchałka