Ciężko się zwiedza w takich warunkach, cały czas chce się tylko pić i szuka się pomieszczeń z klimatyzacją lub chociaż wiatrakiem na drzewie. Piątek, to nie jest dobry dzień na zwiedzanie Hanoi, bo nie wszystkie atrakcje są czynne. My wybraliśmy się w stronę jeziora zachodniego, największego w stolicy zbiornika z wodą słodką. Znajduje się tam umiłowana na małej wyspie Pagoda Tran Quoc, najstarsza w mieście i jedna z 4 najważniejszych Buddyjskich świątyń w kraju. Niedaleko świątyni znajduje się Mauzoleum No Chi Minha, wizjonera, wodza i wyzwoliciela. Budynek wzorowany na Mauzoleum Lenina, ale zbudowany z większym rozmachem. Niestety w piątki nieczynne. „Zwiedzanie” w pozostałe dni od 8-11 rano. Może uda nam się w niedzielę załapać.

Wracając do centrum odwiedziliśmy Więzienie Hoa Lo, nazywane przez amerykańskich więźniów „Hanojskim Hiltonem”. Miejsce to było koszmarem dla wielu ludzi, dzisiaj pozostała tylko mała jego część, w której stworzono muzeum. Około 17 wróciliśmy do hotelu na odpoczynek, by wieczorem udać się na kolejną wyprawę po kuchni wietnamskiej.

Jutro wczesna pobudka i wycieczka do zatoki Ha Long.

 

info: Szkolna Ekspedycja