#KnurowskieCiekawostki: Ambasador marki – Ewelina Przybylska

0
322
Jeszcze kilkanaście lat temu wizja restauracji McDonald’s w Knurowie była nie do pomyślenia. Co prawda pojawiały się różne plotki na temat ewentualnego umiejscowienia takowego lokalu, ale na plotkach się kończyło. Aż wreszcie w 2018 roku otwarto pierwszą restaurację amerykańskiej sieci w naszym mieście. Praca w niej to nie tylko wydawanie posiłków klientom, ale także rozmowa z nimi, nawiązywanie więzi oraz wszelkie akcje charytatywne. Każda restauracja ma swojego Lidera gościnności, który dba o gości od momentu wejścia do lokalu aż do chwili jego opuszczenia.
 
McDonald’s w Knurowie również posiada takiego Lidera. Ewelina Przybylska z Gierałtowic jest dobrym duchem knurowskiej restauracji. To osoba, której uśmiech nie znika z twarzy, zaraża swoją pozytywną energią zarówno współpracowników jak i restauracyjnych gości. Ewelina całe życie zawodowe poświęciła gastronomii i pracy w obsłudze klienta. Każdego dnia przychodzi z radością do pracy by się nią z innymi podzielić. Za swoje wyniki w pracy została zaproszona do głównej siedziby McDonald’s w Warszawie, gdzie został ogłoszony konkurs pt. „Jesteśmy dla Was”.
 
Zapraszamy na rozmowę z Eweliną Przybylską – Liderem gościnności oraz Ambasadorem knurowskiego McDonald’s, gdzie opowie o swojej pracy, inicjatywach i akcjach charytatywnych.
 
iKnurów.pl: Ewelino, przedstaw się naszym Czytelnikom w najlepszy możliwy sposób.
Ewelina Przybylska – Od dziecka mieszkam w Gierałtowicach, ale karierę zawodową rozpoczęłam w Knurowie. Od początku jestem związana z gastronomią. Moją pierwszą pracą była pizzeria Bartolini, która mieściła się na „pięterku” w Centrum Handlowym „Merkury”. Prowadziłam ją wspólnie z kolegą, gdzie od początku naszej działalności w duecie odpowiadaliśmy za wszystko – od przygotowywania i wydawania posiłków do prowadzenia biznesu. W życiu potrzebne są zmiany i następnie zatrudniłam się w Olii Kebab w Knurowie
 
iKnurów.pl: Jednak cały czas gastronomia…
– Jestem po szkole gastronomicznej, więc wydaje mi się to naturalne. Po moim przejściu z Bartolini do Olii Kebab wraz ze mną przeszli moi klienci z poprzedniego miejsca, którzy doceniali moje hamburgery i bardzo chcieli abym je robiła w nowym miejscu pracy. Mój przełożony dał w mi tej kwestii wolną rękę, a że pozostały mi kontakty z poprzednimi dostawcami, to moje słynne hamburgery weszły do menu w kebabie.
 
iKnurów.pl: Lubisz pracować z klientem?
– Uwielbiam! Lubię słuchać ludzi, mieć z nimi kontakt. Nawet gdy mi coś sugerują, aby coś poprawić, przyrządzić danie inaczej jak za czasów pracy w kebabie, to sprawiało i sprawia mi to wielką frajdę. Praca z klientem w gastronomii to nie tylko przyjęcie zamówienia i wydanie posiłku. To przede wszystkim aktywna interakcja, rozmowa, nawiązywanie relacji. Na tym także polega dbałość o klienta, aby do Ciebie wrócił.
 
iKnurów.pl: Dzisiaj pracujesz w restauracji McDonald’s. Skąd ta zmiana?
– Nie powiem nic rewelacyjnego. Zmieniasz pracę aby zarabiać odpowiednią kwotę adekwatną do liczby przepracowanych godzin. A z tym w przeszłości bywało różnie. Miałam lekkie obawy przed tą zmianą. Do tego przydarzył mi się wypadek samochodowy zaraz na początku mojej współpracy z McDonald’s i przebywałam na zwolnieniu lekarskim około pół roku. Obawiałam się, że moja przygoda z tą popularną restauracją bardzo szybko się zakończy. Stało się inaczej – dostałam propozycję przedłużenia umowy, za co jestem wdzięczna, bo nie każdy pracodawca by się tak zachował. Jednak ta cała sytuacja spowodowała, że nie zostałam Menagerem…
 
iKnurów.pl: Zostałaś za to Liderem gościnności…
– Los tak chciał i wcale nie narzekam. Wręcz przeciwnie! Ta funkcja sprawia mi ogromną radość. Ponadto, zostałam Ambasadorem naszej restauracji, czyli jestem „twarzą” knurowskiego McDonald’s. Jednak muszę wspomnieć, że zaczynałam od „zwykłego” pracownika, który wspinał się po kolejnych szczeblach kariery.
 
iKnurów.pl: Powiedz naszym Czytelnikom, czym się zajmuje Lider gościnności.
– Wszystkim. Począwszy od powitania naszego Gościa, aż do jego pożegnania. Muszę mieć oczy dookoła głowy, np. jeśli widzę, że kobieta z wózkiem zbliża się do drzwi naszej restauracji pomagam jej otworzyć te drzwi i witam z uśmiechem na ustach. To jest praca cały czas z ludźmi, rozmowa i tworzenia relacji. Nasz Gość nie przychodzi tylko zjeść kanapkę i wypić napój, on ma się odprężyć i poczuć jak w domu. Reaguję na wszelkie wydarzenia, które mogą zdarzyć się w restauracji, np. takie, gdzie klient dostał niekompletne zamówienie, moją rolą jest załagodzić sytuację i porozmawiać z nim.
 
iKnurów.pl: Praca z klientem do łatwych nie należy…
– Nie każdy do takiej pracy się nadaje. To też umiejętność poradzenia sobie w sytuacjach stresowych. Są tzw. „trudni” klienci, którzy przychodzą za wszelką cenę „pomarudzić”, a Ty nie możesz się ponieść emocjom i nadal z uśmiechem na twarzy go obsługiwać. Owszem, zwracamy uwagę w sposób stanowczy, ale grzeczny klientom, którzy uprzykrzają życie innym naszym gościom czy pracownikom.
 
iKnurów.pl: Wspomniałaś wcześniej, że jesteś Ambasadorem knurowskiego McDonald’s. Na czym polega ta funkcja?
– Biorę udział w akcjach wizerunkowych naszej restauracji. Zaczęło się do krótkich filmików, zdjęć, które można znaleźć w naszych Social Mediach. W tych materiałach promujemy restaurację, w której pracujemy, zachęcamy naszych gości do zakupienia asortymentu, z którego zysk jest przekazywany na Fundację Ronalda McDonalda. Ponadto aktywnie biorę udział w akcjach charytatywnych i zachęcam naszych gości, aby także wsparli daną akcję.
 
iKnurów.pl: Funkcje, które pełnisz w restauracji McDonald’s pozwoliły Tobie otworzyć się na szeroki świat. Nie jesteś już osobą anonimową, skoro zaproszono Cię do głównej siedziby w Warszawie.
– Spokojnie, nie „odfrunęłam” – twardo stoję na nogach. Funkcje, które piastuję w McDonald’s wyzwoliły we mnie nową energię. Wychodzę z nowymi inicjatywami, nakręcam pozostałych pracowników do ciekawych eventów, aby pokazać, że nasza restauracja jest wyjątkowym miejscem a nie zwykłym „barem szybkiej obsługi”. Czy jestem anonimowa? Tak mi się wydawało, aż do momentu przyjazdu do Warszawy, gdzie przywitano mnie gorąco i każdy wiedział o moim istnieniu, że to właśnie ta słynna Ewelina z Knurowa (śmiech).
 
iKnurów.pl: Gdyby ktoś Tobie parę lat temu powiedział, że będziesz „twarzą” McDonald’s, która przeprowadza akcje wizerunkowe, to co byś takiej osobie powiedziała?
– Nie uwierzyłabym. Nie miałam takich planów, ponadto nie mam „parcia na szkło”. Niemniej jednak lubię to, co robię.
 
iKnurów.pl: Masz głowę pełną pomysłów. Urodził się w niej jakiś nowy event, który chciałabyś zrealizować?
– Tak, mam pewien pomysł, który kiedyś zrealizuję. Chciałam nagrać film, w którym wykonamy krótki układ taneczny z zespołem naszej restauracji. Chcę w nim pokazać jaką tworzymy drużynę i jak wesoło może być w McDonald’s. Może na wiosnę uda się zrealizować ten pomysł.
 
Dla urozmaicenia tego materiału poprosiliśmy współpracowników Eweliny o zapisanie kilku słów na jej temat na kartce. Oczywiście bohaterka naszego wpisu nie została w to wtajemniczona. Co z tego wyszło? Przeczytajcie sami
 
– „Ewelina jest najlepszą Liderką gościnności w naszej restauracji. Zawsze pozytywnie nastawiona, uśmiechnięta i pomocna. Chodzący wulkan pozytywnej energii!”
– „Od pierwszego dnia i zamienionego słowa, Ewelina wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Okazała się osobą życzliwą oraz pomocną o czym sama się przekonałam. Po stosunkowo nie długiej znajomości, bez zastanowienia wyciągnęła do mnie uczynną dłoń i zaoferowała swoją pomoc przy zrzutce na ważny dla mnie cel.”
– „Ewelina tryska energią i przez to zaraża nią innych. Daje od siebie bardzo dużo i ciągle przyjmuje nowe wyzwania z przyjemnością i uśmiechem na twarzy. Można na niej polegać zarówno w pracy jak i w życiu prywatnym. Jest pozytywnie zwariowana, co sprawia, że atmosfera w pracy zawsze jest wesoła. Ludzie darzą ją szacunkiem, do każdego podchodzi z dużą cierpliwością. Nie ważne jak duży jest problem do rozwiązania, ona to zrobi. Mówią, że nie ma ludzi niezastąpionych, jednak ten, kto chciałby zastąpić Ewelinę, miałby przed sobą duże wyzwanie.”
– „Ewelina jest bardzo ważną częścią mojego zespołu. Wnosi bardzo dużo pozytywnej energii i uśmiechu. Jest bardzo pomocna i empatyczna. Niezwykle kreatywna. Chętnie podejmuje nowe wyzwania i się ich nie boi. Ma wyjątkowe podejście nie tylko do swoich kolegów i koleżanek, ale przede wszystkim wychodzi naprzeciw potrzebom naszych Gości. Dowodem tego są liczne imienne pochwały, które napływają od klientów restauracji. Praca z nią u boku to sama przyjemność!”
Nam pozostaje, aby nasi Czytelnicy sami przekonali się jaką osobą jest bohaterka tego wpisu. Ewelina Przybylska to kolejny przykład dla innych, że można lubić swoją pracę, zaistnieć w szeroko pojętych mediach i zrobić coś fajnego dla innych. Szerzmy dobro jak Ewelina
 
Rozmawiał Ariel Wojdowski
Fot. Archiwum prywatne Eweliny Przybylskiej