Policyjny patrol z II komisariatu pomógł mężczyźnie, który w nocy uciekł ze szpitala i w piżamie chodził po mieście. Starszy pan, który cierpi na demencję, nie wiedział nawet jak się nazywa. Mężczyzna został oddany pod opiekę personelu medycznego.

To już drugi raz w odstępie zaledwie kilku dni, kiedy mł.asp. Krzysztof Sienkiel i sierż. Sebastian Dekiert pomogli zagubionej osobie. Tym razem patrolując w nocy miasto pomogli 84-letniemu mężczyźnie, który bez zgody personelu opuścił szpital. Starszego pana odnaleziono w rejonie jednego z marketów w centrum miasta. Mężczyznę ubranego jedynie w piżamę, zauważył mieszkaniec miasta, który przed godziną 5.00 szedł do pracy. Z policyjnych ustaleń wynika, że senior, który cierpi na demencję, wyszedł niepostrzeżenie z placówki medycznej kilkanaście minut wcześniej. Mężczyzna nie był w stanie powiedzieć policjantom jak się nazywa i w jakiej placówce jest hospitalizowany. W ustaleniach personaliów, a także szpitala pomogła zawieszona na nadgarstku szpitalna opaska informacyjna. Podczas nocnej „wędrówki” na szczęście nic się mężczyźnie nie stało. 84-letni mieszkaniec Rybnika został oddany pod opiekę personelu medycznego.

 

info: KMP Zabrze