Liczba kradzieży w miejscach publicznych w Gliwicach i powiecie gliwickim stale się zmniejsza – to w dużej mierze efekt obaw złodziei, że zostaną nagrani na gorącym uczynku. Niestety, liczba kradzieży w zakładach pracy, szczególnie w ich szatniach, czyli miejscach nieobjętych monitoringiem, utrzymuje się na stałym poziomie. Poniżej jeden z przykładów.

W szatni przynależnej do kopalnianej łaźni nieznany sprawca zerwał kłódkę zabezpieczającą drzwi szafki na ubrania, włamał się i skradł plecak wraz z telefonem komórkowym, portfelem, pieniędzmi oraz trzema kartami płatniczymi. Łączna wartość strat wynosi ponad 600 zł, zaś poszkodowanym jest 25-letni pracownik. Niestety, to kolejna już kradzież w łaźni w tym zakładzie.
W każdym przedsiębiorstwie może znaleźć się nieuczciwy pracownik. Niewykryty, rozzuchwala się i kradnie coraz częściej. Szatnie, łaźnie, kopalniane hakownie to miejsca, w których, z przyczyn oczywistych, nie instaluje się monitoringów, z czego korzystają złodzieje. W przypadku licznych, powtarzających się kradzieży i dużego zagrożenia dalszym okradaniem sugerujemy załogom i pracodawcom podjęcie wspólnych działań oraz znalezienie takich rozwiązań technicznych, które z jednej strony pozwolą zachować intymność osób przebierających się, a z drugiej zabezpieczą mienie bądź umożliwią ustalenie złodzieja.
Piszemy o tym, gdyż kradzieże w zakładowych szatniach to znaczący problem w naszym rejonie, w którym znajduje się i wciąż powstaje wiele nowych przedsiębiorstw.

 

info: KMP Gliwice