Okiem zwykłego mieszkańca – felieton Ariela

0
208

Okiem zwykłego mieszkańca
/ felieton Ariela /

Na pierwszym Knurowskim Hejt Parku, którego jestem organizatorem, padł „zarzut”, że mieszkańcy Knurowa nie mają wpływu na decyzje podejmowane w mieście. Zamysł był ogólny, bo dotyczyło inwestycji, wydarzeń kulturalnych i innych podobnych. Pamiętam, że parę lat temu bodajże na stronie internetowej Urzędu Miejskiego kilka miesięcy przed Dniami Knurowa pojawiła się ankieta, gdzie była możliwość wyboru gwiazdy sceny muzycznej, która miała wystąpić na urodzinach miasta. Już nie pamiętam jakie były warianty, ale faktycznie każdy mieszkaniec mógł zagłosować i wybrać zespół zgodnie ze swoim gustem.

Warto nadmienić, że my jako mieszkańcy co kilka lat dokonujemy wyboru swoich reprezentantów, którzy podejmują decyzję za nas w kwestii inwestycji, opłat, wydarzeń kulturowo-społecznych i innych. Mam na myśli, wybory samorządowe, gdzie udając się do urn wyborczych wybieramy radnych do miasta, powiatu czy sejmiku wojewódzkiego. To my oddając głos na danego kandydata udzielamy mu wotum zaufania i powierzamy mu zadania, które przez całą kadencję stara się z lepszym czy gorszym skutkiem wcielić w życie. Jest to forma w pewnym sensie uregulowania prawnego w komunikacji między mieszkańcami a magistratem. Gdybyśmy teraz wprowadzili zasadę, że przy każdej ważnej inwestycji dla miasta czy organizacji jakiegokolwiek wydarzenia mieszkańcy mieliby realny głos w postaci ankiet, sond to mógłby stworzyć się wielki bałagan, który skutecznie opóźniałby realizację. Możecie mi wierzyć lub nie, ale organizacja np. koncertu to nie jest wykonanie jednego telefonu do menagera danego artysty z zapytaniem „Czy zespół X może zagrać w Knurowie za pół roku?” z otrzymaniem konkretniej odpowiedzi „Tak/Nie”. To wielkie wyzwanie logistyczne, kilkadziesiąt rozmów z różnymi instytucjami, ludźmi, spełnienie warunków technicznych, catering, negocjacje finansowe, zezwolenie na imprezę masową, poszukiwanie sponsorów i organizacja całej otoczki około koncertowej. Z różnych doświadczeń wiem, że organizacja koncertu to często 12 miesięcy tytanicznej pracy zanim do wydarzenia dojdzie.

Chcemy mieć realny wpływ na to co się dzieje w mieście – była taka szansa na przestrzeni ostatnich tygodni. Mowa o Budżecie Obywatelskim, gdzie to głos mieszkańców jest decydujący. Mało tego, to właśnie knurowianie mogą zgłosić swój własny projekt, który może dotyczyć remontu, stworzenia miejsca publicznego czy organizacji wydarzenia o charakterze sportowym czy kulturalnym. Tegoroczna edycja Budżetu Obywatelskiego w mojej opinii pokazała, że nie zdaliśmy egzaminu na patriotyzm lokalny. Jakość projektów była przeciętna, liczba wniosków słaba, bardzo małe zainteresowanie całym przedsięwzięciem ze strony mieszkańców. Uprawnionych do głosowania było blisko 30 tysięcy knurowian, a aktywny udział wzięło… 842 mieszkańców, którzy oddali 1427 prawidłowo oddanych głosów. Te liczby są przerażające – z jednej strony domagamy się aby pewne rzeczy były konsultowane z mieszkańcami, zaś z drugiej gdy otrzymujemy taką szansę, to z niej nie korzystamy.

Co do samych projektów, które zostały finalnie oddane pod głosowanie mam kilka zastrzeżeń. Może „zastrzeżenie” to źle dobrane słowo, ale odnoszę wrażenie, że najzwyczajniej w świecie w tegorocznej edycji biorąc pod uwagę wszystkie projekty do Budżetu Obywatelskiego to generalnie „szału nie było”. Cieszy, że dość „gruby” temat został podjęty w Szczygłowicach – w kategorii projektów „twardych” wygrał projekt o modernizacji Parku NOT. To jak teraz on wygląda… dumy miastu nie przynosi i dobrze, że pojawiła się szansa na zmianę tego stanu rzeczy. Bardziej irytowała mnie „wojenka” autora drugiego poważnego projektu z tej części miasta, który prowadził dość nieelegancką grę w stosunku do swojego „kontrkandydata”. Drugi projekt przewidywał budowę placu zabaw wyposażonego m.in. w zestaw sprawnościowy, tunel z lin, pomost ruchomy, huśtawkę podwójną i równoważną oraz piaskownicę. W projekcie przewiduje się również postawienie dwóch ławek i kosza na śmieci przy ulicy Staszica. Uszczypliwości, ironia, przeróżne „ataki” w stronę autorów projektu dotyczącego modernizację Parku NOT były po prostu nie na miejscu. Mało tego, po próbach szkalowania tych osób i całego projektu, główny „agresor” proponował tym samym osobom… współpracę na rzecz dzielnicy. Na samym koniec, gdy już zostały ogłoszone wyniki, osoba, którą nazwałem „agresorem” ogłosiła w mediach społecznościowych, że „Wygrały Szczygłowice”. Nie wiem czemu miało to służyć – w mojej ocenie cały ten teatrzyk był niesmaczny, niepotrzebny, wręcz zniechęcał postronne osoby do wzięcia udziału w głosowaniu na Budżet Obywatelski. Nazwę rzecz po imieniu – wyglądało to słabo…

Drugi projekt „twardy’, który dostanie szansę na realizację to „Skwer dla aktywnych”. Projekt przewiduje postawienie dwóch zewnętrznych stołów do gry w ping ponga oraz do gry w szachy w parku przy ulicy 1 Maja. Sam zamysł – ok, tylko czy faktycznie będzie on wykorzystywany zgodnie z przeznaczeniem? Do tego nazwa chyba trochę niefortunna… albo ja mam problem z prawidłową interpretacją słowa „aktywny”. Niskobudżetowy projekt, ale mam pewne obawy – o to, że te stoły piłeczki do ping ponga czy figur szachowych będą widziały bardzo rzadko… W ramach projektów „miękkich” wygrał „Art Fest – Festiwal Sztuk w Knurowie” oraz „Wiosna i jesień z festynem i koszykówką w Szczygłowicach” – tutaj nie zapraszam do dyskusji, bo na wszelkiego rodzaju festyny czy turnieje sportowe zapotrzebowanie jest – widać to było przy okazji np. imprezy kubańskiej, która nie tak dawno miała miejsce na kręgu w parku przy ulicy Ogana.

Powiedzmy sobie szczerze – Szczygłowice najwięcej zyskają na tegorocznej edycji Budżetu Obywatelskiego – to bardzo cieszy. Smuci mnie, że pozostałe dzielnice Knurowa, a w zasadzie mieszkańcy tych rejonów nie postarały się o ciekawe projekty. Choć w odrzuconych projektach były gorsze i lepsze pomysły, to ze względów formalnych nie zostały one dopuszczone do głosowania. Pojawiły się takie projektu jak „Feliksówka”, Budowa placu zabaw przy ul. Powstańców, Doposażenie placu zabaw przy ulicy Dworcowej w okolicy Farskich Pól, Nowoczesny park z wybiegiem dla psów i miejscem do grillowania czy Plaża w mieście na Placu 700-lecia. Wczytując się w powody odrzucenia powyższych projektów odniosłem wrażenie, że naprawdę nie mamy świadomości i odpowiedniej wiedzy o kosztach, planowaniu czy sprawach urzędowych. Najwięcej zastrzeżeń było do ostatniego wymienionego projektu czyli „Plaża w mieście na Placu 700-lecia”. Najbardziej „rozbrajający” argument na „nie” to ten dotyczący wymaganych podpisów: „Lista poparcia złożona przez wnioskodawcę projektu nie zawiera wymaganych oryginalnych podpisów osób popierających projekt. Na liście poparcia w kolumnie „czytelny podpis” została naklejona kartka zawierająca podpisy. Jedynie w 3 pozycjach podpis nie został naklejony. Ponadto w 6 pozycjach brak pełnego adresu zamieszkania. W związku z powyższym lista poparcia nie zawiera wymaganych i prawidłowo złożonych 35 podpisów mieszkańców Knurowa popierających projekt do Budżetu Obywatelskiego.” – taki komunikat można było przeczytać na stronie Budżetu Obywatelskiego. Może teraz ja będę zbyt uszczypliwy, bo rozumiem, że błędy popełnia każdy, nie ma ludzi nieomylnych. Ale to nie był błąd – to był WIELBŁĄD.

Uważam, że tegoroczna edycja Budżetu Obywatelskiego była niskolotna jak spojrzę na całokształt. Niestety, mam wrażenie, że brakuje edukacji społeczeństwa w tym temacie. Chciałbym, aby w szkołach na lekcjach wychowawczych były poruszane sprawy dotyczące lokalnej działalności, inicjatyw społecznych i wydarzeń miejskich. Coś na zasadzie – co mogę, co powinienem, na co mam realny wpływ. Zacznijmy od edukacji młodych, którzy mogą edukować innych, choć każdemu z nas taka lekcja by się przydała. W mojej ocenie egzamin mieszkańcy oblali – argument, że nie mają na nic wpływu został im wytrącony z dłoni przez nich samych. Mam nadzieję, że wyciągniemy z tego wnioski i za rok, podczas kolejnej edycji będzie tylko lepiej…

To był felieton „Okiem zwykłego mieszkańca”. Bo jestem zwykłym mieszkańcem Knurowa.
Pozdrawiam, Ariel Wojdowski

Fot. Agnieszka Łyko

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here