Okiem zwykłego mieszkańca / felieton Ariela /

0
484

Okiem zwykłego mieszkańca
/ felieton Ariela /

Trwa Narodowy Spis Powszechny 2021. Spisaliście się już? Dzisiaj chciałbym poruszyć kwestię spisu seniorów, który stał się… problematyczny. Dlaczego? Jak się okazuje, seniorzy z Knurowa mają utrudnioną możliwość wykonania tej czynności. O ile osoby młodsze obsługujące komputery i inne urządzenia mobilne nie mają z tym problemów, to osoby starsze potrzebują naszej pomocy.

Od 1 kwietnia w naszym kraju trwa Narodowy Spis Powszechny Ludności i Mieszkań 2021. Potrwa do 30 września bieżącego roku i realizowany będzie w pełni przy użyciu interaktywnego formularza spisowego dostępnego na stronie GUS. Po raz pierwszy w historii polskiej statystyki publicznej samospis internetowy jest obowiązkowy. Oczywiście jeśli ktoś (np. ze względu na zaawansowany wiek, stan zdrowia czy niepełnosprawność) nie będzie się w stanie samospisać, pomogą mu w tym rachmistrze – bezpośrednio i telefonicznie. Urząd Miasta w Knurowie udostępnił stanowisko gdzie każdy mieszkaniec może przyjść i dokonać samospisu. Niestety, spisu trzeba dokonać samemu – z informacji jakie uzyskałem w magistracie, nie ma osoby, która pomoże w wykonaniu tej czynności. Byłem bardzo zdziwiony taką wiadomością, ponieważ w naszym mieście są osoby starsze, które są same, nie mają kogo poprosić o pomoc. Jasne, jest możliwość wykonania samospisu przez telefon, ale powiedzmy sobie szczerze: mamy ograniczone zaufanie do rozmów telefonicznych, gdzie musimy podać swoje dane osobowe. Wielokrotnie słyszymy o oszustwach np. „na wnuczka” i ostrzegamy osoby starsze przed nieznanymi numerami, które do nich dzwonią. W Spisie Powszechnym nagle proponujemy seniorom aby odbierały telefon od nieznajomej osoby i podawały swoje wrażliwe dane. Czy tędy droga? Moim zdaniem nie.

Osoby starsze są szczególnie narażone na działania przestępców podszywających się pod członków rodziny lub policjantów. Narodowy Spis Powszechny Ludności i Mieszkań może być dla przestępców okazją do podobnych oszustw i wyłudzeń. Zachęca się, by podczas spisu nie tylko z poczucia odpowiedzialności, ale też dla własnego bezpieczeństwa, jak najszybciej wypełnić obowiązek spisowy i nie czekać na kontakt ze strony rachmistrza. Wiele urzędów miejskich uruchomiło stanowiska do samospisu, lecz niewiele z nich przydzieliło osoby, które pomogą nam w całym spisie. Czy tak wiele potrzeba, aby zatrudnić przeszkoloną osobę typu „rachmistrz”, która udzieli pomocy osobom starszym? Doszły do mnie informacje, że seniorzy, którzy pojawiają się w Urzędzie Miasta są odprawiane z kwitkiem. Przychodzą aby się spisać, a nikt nie chce im pomóc – dostają informację, że w budynku jest komputer i należy samemu dokonać spisu. Taki senior, który nie obsługuje komputera nie ma co liczyć na pomoc – urzędnik miejski nie ma kompetencji, aby takiej pomocy udzielić. Po co więc takie stanowisko w magistracie? Bardzo dobre pytanie.

Zróbmy coś dobrego dla seniorów. Niewiele potrzeba aby w tak prostej czynności jaką jest Narodowy Spis Powszechny im pomóc. Trochę dobrych chęci wystarczy by usiąść z taką osobą i przeprowadzić ją przez całą czynność samospisu. Może warto wyjść do mieszkańców i promować Spis Powszechny? Prosty przykład: radni Knurowa mogliby kilka dni w miesiącu w wyznaczonych miejscach w mieście ustawić namioty, w którym na knurowian czekałby rachmistrz z formularzami aby dokonać spisu – tak robi europoseł ze naszego regionu, Łukasz Kohut, który zachęca między innymi seniorów, aby przyszli do takiego namiotu i w sposób bezpieczny wykonali obywatelski obowiązek. Prędzej seniorzy przyjdą do radnego z Knurowa niż zaufają osobie po drugiej stronie telefonicznej słuchawki. Dla samych radnych to byłaby kolejna szansa aby spotkać się z mieszkańcami i porozmawiać z nimi na przeróżne tematy.

Wszystko zależy od chęci i zaangażowania. Stąd mój apel władz miasta i urzędników: pomóżmy seniorom! Nie sztuką jest udostępnienie komputera osobom, które nie potrafią z niego korzystać. Seniorzy przychodzą do Urzędu Miasta aby uzyskać pomoc, a tak naprawdę wychodzą z niczym, a „problem” pozostaje nierozwiązany. Czy tak to powinno wyglądać? Odpowiedzcie sobie sami…

To był felieton „Okiem zwykłego mieszkańca”. Bo jestem zwykłym mieszkańcem Knurowa.
Pozdrawiam, Ariel Wojdowski

 

foto: Agnieszka Łyko