W sobotnie słonecznie popołudnie zawodnicy Naprzodu udali się do Grzybowic na mecz z tamtejszym Społem. Przed spotkaniem było wiadomo, że gospodarze napędzeni ostatnim zwycięstwem z Olimpią Pławniowice będą walczyć o każdą piłkę. Znany był też styl gry zespołu z Zabrza, który opiera się głównie na graniu długich piłek pod/w pole karne przeciwnika.

Nie najlepsze boisko, zmuszało, także naszą drużynę do przyjęcia taktyki gospodarzy i piłka bardzo często latała w powietrzu wysoko ponad głowami zawodników obu zespołów. Sytuacji bramkowych, które dałyby bramkę otwierającą wynik, praktycznie w pierwszej części spotkania można policzyć na palcach jednej dłoni.

Ostatecznie w 40 minucie, gospodarze mają rzut z autu z prawej strony na wysokości pola karnego. Długi wrzut w szesnastkę Naprzodu zgrywa głową gracz Społem do ustawionego na piątym metrze kompletnie niepilnowanego partnera z drużyny, który po przyjęciu futbolówki umieszcza ją w naszej bramce, w której tego dnia stał Krzysztof Balon.

W pierwszej części meczu najbardziej widoczną postacią na boisku w Grzybowicach był sędzia, który ewidentnie gwizdał pod zespół gospodarzy, podobne przewinienia z obu stron były gwizdane tylko w przypadku, kiedy popełniali je nasi zawodnicy, nie wspominając o sytuacji, kiedy to Łukasz Balon biegł sam na sam z bramkarzem Społem, a arbiter przerywa akcję, bo na boisku leżał jeden z graczy zabrzan, chwile później analogiczna okazja z drugiej strony, a akcja toczyła się dalej. W drugiej połowie sędziowie pogubili się jeszcze bardziej, popełniając raz za razem błędy w jedną czy w drugą stronę.

Jeśli chodzi o grę w piłkę, to 52 minucie Naprzód doprowadza do remisu, Kamil Maj wrzuca piłkę z rzutu wolnego ze środka połowy przeciwnika, futbolówka w polu karnym odnajduje Pawła Madeja, który pokonuje bramkarza rywali.

Od początku drugiej połowy nasz zespół pozwala rozpoczynać akcje Społem od własnej połowy, licząc, że ostateczny cios zostanie wyprowadzony po kontrataku. Udaje się wyjść z paroma kontrami, jednak niewiele z nich zmusza bramkarza zabrzan do interwencji. Będąc obiektywnym, to zespół gospodarzy po przerwie, stworzył sobie więcej konkretniejszy okazji bramkowych i to Krzysztof Balon miał więcej interwencji, niż jego vis-à-vis.

W 83 minucie drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną ogląda Jakub Czyżewski, który łagodnie mówiąc, był zniesmaczony decyzjami sędziego. Mecz kończy się remisem, zdecydowanie nasi zawodnicy liczyli na przywiezienie z Zabrza kompletu punktów. Okazja na rehabilitację w meczu domowym (UWAGA!) w niedzielę o godz. 15:00 z Tempo Paniówki.

Społem Zabrze – Naprzód Żernica 1:1 (1:0)

(protokół meczowy)

Bramki:

  • 1:0 40 min. Daniel Chęciński
  • 1:1 52 min. Paweł Madej (as. Kamil Maj)

Żółte kartki: 80 min. Patryk Schmatolla, 89 min. Daniel Marzec, 91 min. Tomasz Rajca – 15 min. Kamil Maj, 58 min. Jakub Czyżewski, 83 min Jakub Czyżewski, 89 min. Łukasz Balon

Czerwone kartki: brak – 83 min. Jakub Czyżewski (druga żółta)

Społem: Łukasz Grzyb – Dawid Jurałowicz (K), Piotr Saletnik (65 min. Tomasz Rajca), Arkadiusz Jarosz, Daniel Marzec, Patryk Schmatolla, Adrian Podstawa, Mariusz Kocur, Daniel Chęciński (60 min. Arkadiusz Lewicki), Mateusz Fedorowicz, Adam Palczak (72 min. Adrian Modelski)

Rezerwowi: Krystian Nalepa, Korneliusz Zapart, Łukasz Kapcio, Marcin Kułaga

Trener: Dawid Jóźwiak

Naprzód: Krzysztof Balon – Patryk Niebrzydowski, Paweł Kober, Grzegorz Łajszczak (K), Rafał Juszczak (75 min. Tomasz Sokołowski), Dariusz Kuta, Kamil Maj (75 min. Bartosz Kluger), Jakub Czyżewski, Filip Dudziak, Paweł Madej, Łukasz Balon

Rezerwowi: Rafał Russin, Szymon Napierała, Sławomir Czekaj, Kajetan Laskowski

Trener: Krzysztof Orzeszek

Info: naprzodzernica.pl

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here