Dzisiaj mija połowa drugiego cyklu. Na ten moment wydaje mi się, że Olus zniósł go lepiej od poprzedniego.. Choć opuchlizna przez kilka dni nam bardzo dokuczała zwłaszcza na twarzy..to Oluś zachował pogodny humor. Byliśmy wczoraj na przedstawieniu w szpitalnej świetlicy..

Oluś był zachwycony ❤️

Na pewno bólowo przechodzi to tym razem łagodniej..Już dzisiaj śpiewał sobie wesołe piosenki i chętnie maszerował z pompą szpitalnym korytarzem..Co przy pierwszym cyklu było nie lada wyzwaniem.. Niestety nie udało nam się dostać infuzora, który umożliwia swobodne poruszanie..spowodowane to było zbyt niskim ciśnieniem w nocy oraz duszącym kaszlem, który był reakcja alergiczną na przeciwciała.. ale na szczęście już mija.. Może następnym razem się uda i w połowie cyklu Oluś będzie mógł bardziej poszaleć w szpitalnych murach i wyjść na spacer.

Dzisiaj dotarł do Krakowa Karolek..brat Olka..

Niestety przez brak infuzorka nie mogli się zobaczyć tylko wymienić uścisk w oddziałowych drzwiach co spowodowało oczywiście, że moje oczy znowu były mokre od łez.. Ale wiemy że to chwilowe i za ponad tydzień..wrócimy do domu- po zakończonym cyklu i badaniach kontrolnych..

Ślemy gorące uściski i uśmiechy

info: Olek Stec Nauroblastoma