Uwielbiamy powroty do domu ze szpitalnej rzeczywistości.. Pierwsze chwile są intensywne, ponieważ każdy wyjazd wiąże się z pakowaniem i rozpakowywaniem połowy domu, ale później następuje ta chwila „wolności”.. Wiemy, że nie potrwa ona długo bo tym razem tylko dwa tygodnie, ale wystarczy, żeby trochę naładować akumulatory.. Oluś na ten moment w świetnej formie 💪 jest moc.. Apetyt jak nigdy dotąd, fizycznie również nabrał super mocy.. (wiemy, że pomógł nam w tym steryd, niewskazany w immunoterapii-obniżający jej skuteczność)

9.02 rozpoczynamy kolejne starcie..już piąty cykl immunoterapii. Początkowo zaplanowane było właśnie pięć cykli, jednak po nieudanym trzecim wlewie zapadła decyzja o dołożeniu szóstego w zastępstwie tego, który nie został ukończony w odpowiedniej dawce. Wychodzi na to że z rozpoczęciem wiosny powinniśmy być na finiszu immunoterapii. Żyjemy nadzieją, że będzie to koniec intensywnej walki szpitalnej.. Mamy również świadomość, że kilka najbliższych lat.. Tak lat..będzie ciągłym powrotem na onkologię. Badania kontrolne, specjaliści, którzy pomogą pozbierać w całość to co chemiczne i immunologiczne leczenie ze sobą niesie.. W przypadku neuroblastomy, każdy ból nogi..ręki.. podwyższone crp może świadczyć, że wojna się nie skończyła. Kończymy wielkimi krokami bitwę, która wskazuje, że wygrana jest po naszej stronie..Wiemy, że jak zakończymy immunoterapię mamy około 50% szans, że koszmar nie wróci.. Najbliższe miesiące i lata pokażą co przyniesie nam los..Trzeba mieć nadzieję..w końcu to aż 50%.. Czekamy, aż za kilka lat będziemy mogli powiedzieć, że wojna zakończona. Kolejny raz musimy podkreślić, że gdyby nie Wy nie byłoby nas w tym miejscu w którym jesteśmy.. Oluś ma dużo szczęścia mając taka Armię obok siebie 💪

info: olek stec neuroblastoma