Historia nocy sylwestrowej Tadeusza Puchałki

0
808

Historia Nocy Sylwestrowej i o „szampańskich” toastach z dodatkiem goryczki...

Jak mówią legendy, wróżka Sybilla miała przepowiedzieć, że podczas ostatniej nocy kończącego się  999 roku, nastąpi przebudzenie potwora, który zniszczy istniejącą cywilizację. W tym czasie w Watykanie urzędował papież Sylwester II. Mieszkańcy ówczesnej Europy oczekiwali w napięciu i wielkim przerażeniu nadejścia tej strasznej chwili. Wybiła północ – smok Lewiatan nie pojawił się, wtedy to uradowani ludzie wylegli na ulice miast i wsi, aby świętować Nowy Rok. Radość w on czas była  wielka a śpiewom i tańcom nie było końca. Niewiele to miało wspólnego z wiarą chrześcijańską, wtedy to jednak, po raz pierwszy udzielono błogosławieństwa „ Urbi et Orbi – Miastu i Światu” a dokonał tego papież Sylwester II. Od tej pory noc poprzedzająca nadejście Nowego Roku nosi nazwę „ Nocy Sylwestrowej”.

Papież Sylwester II

Gerbert z Aurillac urodził się około 945 r. w Owernii, zmarł w 1003 roku w Rzymie.. Był pierwszym Francuzem sprawującym władzę na stolicy Piotrowej. Pochodził z biednej rodziny, nie przeszkadzało to jednak Gerbertowi w uzyskaniu wysokiego wykształcenia. Od najmłodszych lat przejawiał chęć do nauki, pobierał nauki w zakresie astronomii, filozofii, nauk przyrodniczych, był poetą i człowiekiem biegłym w naukach matematycznych co u osoby duchownej w tamtych czasach należało do rzadkości, biegłe posługiwanie się dzieleniem czy mnożeniem przypisywano wówczas siłom nieczystym. Na papieża wybrany został 2 kwietnia 999 roku a jego pontyfikat jak się okazuje miał mieć ogromne znaczenie na losy Polski. Jeszcze w roku 999 papież Sylwester, kanonizował biskupa i męczennika św. Wojciecha na którego grób udał się przyjaciel papieża cesarz Otton III wraz z nim udała się tam również delegacja duchownych, wtedy to właśnie Polska otrzymała własną, niezależną od Niemiec metropolię gnieźnieńską.

Tradycja przetrwała wieki;

Zwyczaj hucznego pożegnania starego, a witanie z tą samą radością wszystkiego co ma nadejść już niebawem, przetrwał i niewiele się zmieniło w tej kwestii od czasów urzędowania papieża Sylwestra. Podobnie jak w tamtych minionych czasach, wielu z nas skrycie powtarza sobie, oby ten, tak nieudany dla mnie rok w końcu się skończył, niech już nastanie ten nowy, bo pewnie gorzej być już nie może… Co roku te same rozczarowania i te same nadzieje, bo tylko dzięki tym ostatnim jakoś dajemy radę, i ciągniemy ten życiowy „kierat” dalej. Od wieków toczy się ta sama gra, w której jesteśmy tylko jej częścią, karty jak zawsze rozdaje kilku graczy, a nam pozostaje mieć nadzieje, że z nadejściem nowego roku będzie lepiej. Czasami wydaje się, że  smok, którego nadejścia się obawiano w noc kończącą rok 999, pojawił się właśnie teraz, i rozsiewa wokół ziarno niezgody i zakłamania. Już za chwilę rozpocznie się  kolejne rozdanie kart sylwestrowego „Czarnego Piotrusia”. W szampańskich nastrojach pobudzeni nieco wcześniejszymi kilkoma drinkami, wygłaszać będziemy coroczne nic nie znaczące toasty, wokół strzelać będą  korki szampana… „Orkiestra na scenę”, a potem już tylko tańce do białego rana, i jak co roku w Nowym Roku obudzi nas kac a wraz z bólem głowy, wrócą problemy, i kolejne rozczarowania. Nie spodziewajmy się cudu bo ten z pewnością się nie wydarzy. W sektorze górnictwa, „wojna z węglem” i krajami, które starają się o normalizację sytuacji jak widać dopiero się zaczyna, i wcale się nie zakończy wraz ze wschodem słońca Roku Pańskiego 2018.

Nie należy się także spodziewać poprawy sytuacji, która miałaby zakończyć konflikt pomiędzy środowiskiem wyznawców Islamu a chrześcijanami, przy czym nie zawsze należy się doszukiwać wrogości tylko i wyłącznie po stronie muzułmanów, bowiem, w podobnie wrogi sposób do kościoła odnosi się wiele świeckich organizacji w krajach zachodnich a także w Polsce. Wykpiwanie wiary katolickiej, także przez wiele organizacji kobiecych nie nastraja optymistycznie, a raczej budzi wielkie obawy co do możliwości złagodzenia tego konfliktu w przyszłości.. Czy potrafimy sobie z tymi absurdami poradzić w nadchodzącym roku? Bo przecież gołym okiem widać, że większość problemów wywoływana jest sztucznie, jakby słowo rozsądek zostało zapomniane, wymazane z naszej pamięci. Należy wspomnieć także o  kryzysie rodziny, bolesna ta sytuacja stała się już wręcz czymś na wzór choroby cywilizacyjnej, bowiem ataki na status ojca i matki nie gasną, a wręcz przeciwnie przybierają na sile ( w wielu dokumentach nie znajdziemy już dziś słowa ojciec, matka – a opiekun. Niby nic prawda?- A jednak krok po kroku zbliżamy się do kolejnego absurdu, czyżby rozum, którym zostaliśmy obdarzeni zasnął na dobre, a na jego miejsce zstąpił ów legendarny przedstawiciel złych mocy?). Dokładając do tego dania przyprawę w postaci niezliczonych konfliktów zbrojnych, poszukiwaniu  wolności i swobody myślenia a także  próbach stworzenia sobie normalnego życia, poprzez migrację, a także emigrację, i w konsekwencji tułaczkę tysięcy ludzi – mamy na talerzu gotowe ciężko strawne danie, które przyjdzie nam konsumować przez kolejny rok i dłużej, jeżeli świat da radę wytrzymać falę tych wszystkich przerażających stanów przecież nie naszego umysłu, a tylko nam z tych, czy innych powodów narzucanych.

Uważam, że warto zanim jeszcze otworzymy butelkę szampana, dać sobie chwilę na przemyślenia, być może także na powrót rozsądku, o którym zapomnieliśmy, być może szampan nie będzie po tych rozważaniach smakował  jak zawsze, i być może wyczujemy w jego smaku sporo goryczki, ale za to  cały ten nocny spektakl, nabierze być może większego sensu. Nie zapominajmy także o tym, że do „Tanga trzeba dwojga”, zgodnych rozmiłowanych serc. Oby bale sylwestrowe miast cieszyć, nie stały się powodem kolejnego ludzkiego dramatu. Do Siego Roku – bo tak każe przecież tradycja – i tego się trzymajmy.

Więcej na stronach; www.sylwestrowanoc.pl/ciekawostki/historia-nocy-sylwestrowej-8.htm

https://www.sylwestrowo.pl/przewodnik/historia-sylwestra-czyli-skąd-wziął-się zwyczaj

www.katolik.pl/wokol-sylwestrowej-nocy,22587,416,cz.html

https://pl.wikipedia.org/wiki/sylwester_II

Materiał: Tadeusz Puchałka