Dzisiaj obchodzono w Zabrzu 61. rocznicę katastrofy górniczej, do której doszło w kopalni „Makoszowy” w sierpniu 1958 r. W wyniku podziemnego pożaru zginęło tam 72 górników, a 87 doznało ciężkiego zatrucia. Była to największa tragedia w powojennej Polsce, która przyczyniła się do zmiany przepisów dotyczących bezpieczeństwa pracy w górnictwie.

Pod pomnikiem upamiętniającym ofiary katastrofy spotkali się przedstawiciele górniczych związków zawodowych, władze kopalni oraz przedstawiciele zabrzańskiego samorządu na czele z prezydentem Zabrza Małgorzatą Mańką-Szulik.

– Praca w kopalni wiąże się jednak z wieloma zagrożeniami. Wielu spośród nas byłoby w stanie wspomnieć kogoś, kto oddał swoje życie pod ziemią. Górniczy etos, w którym wyrastają mieszkańcy Śląska, każe pamiętać o sobie nawzajem. Ta solidarność, wynikająca z pokory wobec sił natury, ma uniwersalne przesłanie, daleko wykraczające poza ciężką pracę w kopalni – stwierdza prezydent Zabrza Małgorzata Mańka-Szulik.

Info: um.zabrze.pl