Z grzeczności nie podajemy imienia i nazwiska autorki tekstu oraz placówki pocztowej w której sytuacja miała miejsce. Zapewne jednak osoby, które miały „okazję” brać udział w zdarzeniu będą wiedziały o kogo?, gdzie? i o co? chodzi.

Refleksje pozostawiamy czytającym, wnioski zainteresowanym, a czytelniczce życzymy wytrwałości i jak najmniej takich sytuacji.

” Chciałabym zwrócić uwagę na tragiczne zachowanie pracownic na poczcie względem ciężarnych kobiet. To się również tyczy niektórych osób, starszych jak i bardzo młodych dla których wątpię, że było by problemem przepuścić jedna osobę w kolejce. Kolejki aż do drzwi, jedna kasa otwarta , w drugiej siedzi Pani i rozmawia przez telefon. Godziny szczytu nic nie zmieniają w tej kwestii. Ja rozumiem,ze ciąża to nie choroba ale niektórzy przeżywają ja GORZEJ niż chorobę, już nie mówiąc o ciąży zagrożonej.
Ludzie trochę empatii, w lato to samo, skwar a jedna kasa otwarta, reszta pracownic błąka się bez celu po poczcie.
Nie ma rozwiązań co do tego tematu? Wiem, że nie jestem pierwszą ani też ostatnią kobietą z takim problemem….  Już nie mówiąc o chamstwie pracownic, ciąża to nie choroba, głupia baba jak tak można? To są ludzie?”

 

 

2 KOMENTARZE

  1. Niestety zachowania sa niestety rozne i znieczulica była i będzie 🙁 Ja natomiast muszę napisać, że w ciazy byłam zawsze obsługiwana bez kolejki na poczcie na ul. Lotnikow. Panie byly tak miłe i uprzejme jak tylko zobaczyły wołały bez kolejki 🙂 Tym razem znalazł się ktoś w kolejce kto kręcił nosem.
    Pozdrawiam

  2. Ja na końcówce ciąży już ,brzuch ogromny. Jednak nigdy nie zdarzyło mi się żeby ktoś przepuścił. Dodam , że mam roczne dziecko i nawet jak drze się w wózku to wokoło sami głuchoniemi. Dziś na przykład w Biedronce jak otworzono nową kasę to pani, która stała przede mną o mało mnie nie staranowała wózkiem żebym przypadkiem nie była przed nią w tej nowej kasie.

Comments are closed.