Rok 1945 rozpoczął się ostrą ofensywą wojsk sowieckich na Śląsku. Hitlerowcy intensywnie likwidowali i opróżniali obozy zagłady, m.in. Kompleks „Auschwitz – Birkenau”. W dniach 17 – 21 stycznia wyprowadzono z tej fabryki śmierci ponad 56 tys. więźniarek i więźniów w pieszych kolumnach ewakuacyjnych na zachód przez Górny i Dolny Śląsk. Na trasę z Oświęcimia do Gliwic, jedną z dróg ewakuacji, wyruszyło co najmniej 16 tys. więźniów. Mrozy przekraczały minus 20 stopni i wielu z nich pomarło, także z pragnienia, już w czasie pierwszego etapu „Marszu Śmierci”. Trudno sobie wyobrazić jak okrutny los zgotowano ludziom załadowanym do pociągu, który z niewiadomych powodów skierowano na południe w kierunku Rybnika. Biorąc pod uwagę fakt, że pociąg towarowy składa się przeciętnie z 40 wagonów a do każdego, jak mówią świadkowie, ładowano 100 – 150 więźniów, musiało w tym pociągu być co najmniej 4 tys. ludzi.

Pociąg wyruszył z Gliwic 21 stycznia ok godz. 22, a na pokonanie ok. 50 km potrzebował wielu godzin! Zatrzymał się w Rzędówce niecałe 8 km przed Rybnikiem. Mieszkańcy Rzędówki, Kamienia i Leszczyn usłyszeli strzały i krzyki. Kryjąc się obserwowali odkryte węglarki, w których transportowano więźniów, oraz kilka zadaszonych wagonów przewożących eskortujących SS-manów i żołnierzy Wehrmachtu. Po kilku godzinach do konwojentów dołączyli żandarmi z posterunku w Leszczynach. SS-mani nakazali wtedy opuścić wagony tym więźniom, którzy byli zdolni do marszu. Pozostałych w wagonach niezdolnych do marszu żandarmi z SS-manami zastrzelili. Wyznaczeni więźniowie usunęli z wagonów zabitych kolegów układając ich obok torów, a zatrudnieni w leszczyńskim majątku Ukraińcy pochowali ich w płytkim dole.Zdolnych do marszu uformowano w kolumny i poprowadzono przez las w kierunku Rybnika.

29 lipca 1945 roku mieszkańcy Leszczyn i okolicy zorganizowali nad tą mogiłą pogrzebową uroczystość z udziałem bpa Juliusza Bieńka. W jej środku ustawili kilkumetrowy drewniany krzyż ze stosowną tablicą informacyjną. Jedenaście lat później umieszczono w tym miejscu nagrobną płytę – pomnik z kolejną tablicą. W maju 1958 roku ekshumowano 288 ludzkich szczątków przenosząc je na gliwicki cmentarz przy ul. Kozielskiej. Płytę nagrobną przeniesiono w 1959 roku na nowy cmentarz w Leszczynach. Osiem lat później 8 maja 1966 roku dzięki społecznemu komitetowi pod przewodnictwem Augustyna Klucznioka /ojca niżej podpisanego/, wsparciu władz miejskich i powiatowych oraz pomocy okolicznych zakładów pracy, odsłonięto na wzgórku przy stacji Leszczyny /d. Rzędówka/ potężny pomnik z piaskowca przedstawiający postać kobiety, która lewą rękę położyła na zranionym sercu, a prawą oskarżająco wznosi wysoko w niebo. W pomniku umieszczono urnę z prochami więźniów Auschwitz – Birkenau. W uroczystości brał udział ocalały z transportu Marian Markiewicz / Moniek Lewkowicz/, po wojnie mieszkaniec Leszczyn.

Szkoda, że o tym dramacie nie zawsze się pamięta, a krzyż na mogile wygląda już nie tak jak na zamieszczonym zdjęciu sprzed kilku lat!

Krzysztof Kluczniok

Korzystałem z „Przewodnika wzdłuż tras ewakuacyjnych więźniów KL Auschwitz – Birkenau przez Gliwice, Rybnik i Racibórz” Ireny Pająk oraz „Śladem krwi” Jana Delowicza.