Wczesna pobudka i drugie podejście do odwiedzenia Mauzoleum Ho Chi Minha. Wg przewodnika otwarte dla turystów jest od 8 do 11 rano, od soboty do czwartku.

Przeszliśmy odprawy bezpieczeństwa, weszliśmy na plac przed Mauzoleum, a tu niespodzianka, brak ogromnej kolejki do wejścia do środka!

Setki ludzi tylko rozproszone po ogromnym placu. Strażnik po wietnamsku i za pomocą gestów dał nam do zrozumienia, że dzisiaj też do środka nie wejdziemy.

Powędrowaliśmy dalej do Wietnamskiego Muzeum Historii Militarnej. Po drodze przechodziliśmy obok Polskiej Ambasady, a przed jej wejściem była wystawa fotograficzna obiektów z polskiej listy UNESCO. Muzeum wojskowości było czynne i pełne ogromnych eksponatów, takich jak czołgi, samoloty czy pociski. Najbardziej obleganymi rzeczami na ekspozycjach były wiatraki i klimatyzator! W drodze powrotnej odwiedziliśmy jeszcze Katedrę świętego Józefa, czyli wietnamskie Notre-Dame de Paris. Zbudowana przez Francuzów jako symbol „dobrej woli”, a tak naprawdę była przejawem kolonialnej dominacji. Na koniec spacer brzegiem jeziora Hoan Kiem, które jest tak stare jak samo Hanoi.

Teraz odpoczywamy, pakujemy się, bo o godzinie 16 musimy oddać pokoje, a o 17:30 mamy transfer na nocny, sypialny autobus do Hue. Pomiędzy nimi obiadokolacja i zakupy.

info: SE