Okiem zwykłego mieszkańca / felieton Ariela / „Wyłącz telewizor – włącz myślenie”

0
221

Okiem zwykłego mieszkańca
/ felieton Ariela /

„Wyłącz telewizor – włącz myślenie”. Nie ma osoby, która tego hasła nie słyszała czy nie przeczytała. Najczęściej wykorzystywane jest podczas burzliwych dyskusji w temacie pandemii. Zazwyczaj staram się takowe „pojedynki” omijać szerokim łukiem, ale ostatnio dałem się sprowokować. Mój błąd, ktoś wykorzystał moją słabość i wszedłem w sam środek niskolotnej debaty. Bardzo szybko pożałowałem tej decyzji, ponieważ jest to zderzenie ze ścianą.

Pewnie domyślacie się w jakim temacie toczyła się dyskusja. To jest tutaj najmniej istotne, bo można byłoby ją przenieść na każdą inną płaszczyznę życia. Odnoszę wrażenie, że jesteśmy znawcami wszystkiego. Wirusologię, fizykę kwantową, biotechnologię i filozofię mamy w jednym palcu. Każdy uczestnik w swoim mniemaniu jest wygranym tej batalii w opinii publicznej. Nikt się nie przyzna, że owy pojedynek przegrał, choćby był znokautowany liczbami, statystykami i argumentami nie do ruszenia. Nie ważne, że przegranego idee i wierzenia są jak kompletnie roztopione masło i nie da się nim posmarować się kromki chleba. W tej walce nikt nie odpuszcza.

Obecnie jesteśmy świadkami sytuacji aby nie uznawać dowodów naukowych, bo są zapewne sfałszowane, tylko niezależne źródła przekazu informacji są wiarygodne. No cóż, idąc tą drogą nie powinniśmy nikomu wierzyć, ponieważ każda informacja w mediach może być zmanipulowana w taki sposób, by wzbudzić w nas wątpliwość. Wtedy przychodzi słynne „Wyłącz telewizor – włącz myślenie” oraz że „zabierają nam Wolność”. Czym jest te myślenie? Czym jest ta Wolność?

Wolność, często rozumiana jako prawo robienia co nam się podoba bez patrzenia na konsekwencje i wpływu na innych. Do tego dochodzi nieskrępowany dostęp do informacji połączony z brakiem umiejętności ich weryfikowania z radosnym udziałem entuzjastów „wolności” i wszelakiej maści „anty” i zwolenników „włączania myślenia” – tak wygląda nasz obecny świat. Winna jest powszechność dawnego myślenia, że co z oczu to z serca. Cokolwiek robię, to wszystko poza moją „posesją” i moim komfortem bezpieczeństwa przestaje być problemem, a lokalne problemy w innych częściach świata mnie nie dotyczą.

Dzisiaj nie ma autorytetów, wzorów do naśladowania. Odrzucamy wysoką inteligencję, prawdomówność, uczciwość, odwagę. Nic nie jest jasne w dzisiejszych czasach, brakuje nam wartości. Jeśli zadajemy sobie pytanie na konkretny temat, to zamiast poszukać odpowiedzi, nieświadomie szukamy informacji potwierdzających określony punkt widzenia. Tak widzę określenie „Wyłącz telewizor – włącz myślenie”. Nie jest to poszukiwanie prawdy, lecz pasującej teorii narzuconej do sytuacji.

Czy mamy jeszcze poczucie kontroli panowania nad rzeczywistością? Dlaczego nie weryfikujemy informacji, które do nas napływają? Zauważcie, że bardziej wierzymy legendom na zasadzie: „znajomy wujka od strony szwagra, który ma siostrę i ona…” niż osobom, które poświęciły całe swoje życie jednemu zagadnieniu. Nam wystarczą słowa osoby, która nawet nie wiemy czy istnieje. No, ale to przecież „znajomy wujka od strony szwagra, który ma siostrę i ona…” zapewne ma rację i nie mamy podstaw by wierzyć komuś innemu.

Media manipulują i nie ma się tutaj co oszukiwać. Wystarczy zobaczyć wydanie informacji telewizyjnych z całego dnia z trzech różnych stacji i dostaniemy porcję trzech różnych relacji z jednego wydarzenia. Nie musimy szukać daleko, w lokalnym środowisku także znajdziemy „perełki”. Nie jest tak, że one kłamią – one mówią „półprawdę”, ewentualnie się z nią mijają w mniejszym lub większym stopniu. Nie wszystko co przeczytamy w sieci, zobaczymy w telewizji jest prawdą. To jednak od nas samych zależy czy będziemy weryfikować podaną informację czy poddamy się fali manipulacji.

Jeśli chcemy włączyć myślenie należy się nauczyć tego myślenia. Jeśli wdajemy się w burzliwą dyskusję powinno się zdefiniować problem, znaleźć kilka źródeł z odmiennymi punktami widzenia, ocenić ważność danych oraz sprawdzić obiektywność. Niestety rzadko kiedy budzimy swoją samoświadomość. Dlatego między innymi powielamy fake newsy czy teorie spiskowe.

Najlepiej unikać takich potyczek na dyskusję, choć czasami jest to niemożliwe. Musimy chyba nauczyć się myślenia krytycznego i to co, większość bierze za pewnik, my powinniśmy kwestionować. Nie dlatego, żeby pokazać, że nasz rozmówca się myli, ale żeby wziął pod uwagę inną możliwość. Uważajcie także na hasło „sprawdź w Google”, ponieważ wyszukiwarki już dobrze wiedzą, że lubimy znajdować takie treści, które odpowiadają naszym założeniom.

To był felieton „Okiem zwykłego mieszkańca”. Bo jestem zwykłym mieszkańcem Knurowa.
Pozdrawiam, Ariel Wojdowski

Fot. Canva