MTS Knurów vs LKS Goczałkowice Zdrój 1:2 (1:0)

0
280

MTS przegrywa wygrany mecz

Szalony piłkarski weekend w wykonaniu zawodniczek MTS-u Knurów zakończony. Po sobotnim zwycięstwie 1:0 nad drużyną Jaskółek Chorzów podopieczne trenera Oskara Radkiewicza w niedzielę podejmowały na własnym boisku wicelidera LKS Goczałkowice Zdrój. Przez dłuższy czas trwania spotkania wydawało się, że trzy punkty zostaną w Knurowie, ale piłkarki MTS-u zapomniały, że mecz trwa do momentu aż sędzia zagwiżdże ostatni raz.

Dla knurowskiego zespołu niedzielny mecz miał ogromną wagę. Z matematycznego punktu widzenia knurowianki w przypadku zwycięstwa mogły jeszcze myśleć o zajęciu drugiego miejsca w IV lidze. Każdy inny wynik sprawiał, że MTS zakończyłby sezon 2021/2022 na najniższym stopniu podium.

Na mecz z LKS-em Goczałkowice Zdrój piłkarki MTS-u wyszły mocno zmobilizowane i skoncentrowane. Obie drużyny wiedziały jaka stawka jest tego spotkania i było to widać na boisku. Nie było zbyt wiele akcji podbramkowych, gra toczyła się głównie w środku boiska. Knurowianki jednak z biegiem czasu przejmowały inicjatywę na boisku i w 39 minucie objęły prowadzenie. Piłkarki MTS-u egzekwowały rzut wolny, piłka została dośrodkowana w pole karne, a tam w ogromnym zamieszaniu przytomność umysłu zachowała Dorota Raszewska i strzałem głową skierowała piłkę do bramki. Taki wynik utrzymał się do końca pierwszej części gry.

W przerwie spotkania doszło do bardzo miłej sytuacji. Tutaj na słowa uznania zasługują kibice MTS-u Knurów i ich postawa. Sympatycy knurowskiego klubu przekazali drużynie zapas materiałów do obsługi medycznej, które zakupili z własnych funduszy.

W drugiej połowie meczu zespół gości dążył do odrobienia strat narażając się na kontrataki MTS-u. Podopiecznym trenera Oskara Radkiewicza brakowało jednak ostatniego podania, zaś zespół z Goczałkowic grzeszył nieskutecznością pod bramką gospodyń. W 62 minucie spotkania drużyna gości otrzymała rzut karny po wątpliwym faulu obrończyni z knurowskiego zespołu. Zawodniczka drużyny gości wykonała jednak „jedenastkę” fatalnie posyłając piłkę obok bramki. Było to swego rodzaju ostrzeżenie dla MTS-u Knurów, który z każdą minutą tracił siły i głęboko się cofając do linii defensywy. Mecz mogła zamknąć w końcowych minutach Patrycja Wołczyk, ale po jej strzale z rzutu wolnego z największym trudem obroniła bramkarka z Goczałkowic.

I gdy wszystkim wydawało się, że mecz zakończy się skromnym zwycięstwem MTS-u, w doliczonym czasie gry drugiej połowy doszło do prawdziwego trzęsienia ziemi. Linia obrony gospodyń myślami była już chyba w szatni świętując kolejne zwycięstwo i zapomniała o obowiązkach na boisku. Skrzętnie wykorzystały to piłkarki drużyny gości, które dwukrotnie pokonały Nikolę Soczyńską i ostatecznie trzy punkty pojechały do Goczałkowic Zdrój.

Był to ostatni mecz domowy MTS-u Knurów w sezonie 2021/2022. Podopieczne trenera Oskara Radkiewicza do rozegrania mają jeszcze jedno spotkanie. W następną niedzielę zakończą rozgrywki 4 ligi na wyjeździe meczem z UKKS Istebna. Po 19 rozegranych spotkaniach MTS Knurów plasuje się na trzecim miejscu w tabeli z dorobkiem 42 punktów.

MTS Knurów – LKS Goczałkowice Zdrój 1:2 (1:0)

1-0 – Raszewska 39′

1-1 – bramka dla gości 90′

1-2 – bramka dla gości 90′

AW