Ludzie listy piszą – p. Marcin

1
805

Z cyklu ” Ludzie listy piszą ” a my oczywiście publikujemy

 

Pisze do nas oburzony pan Marcin i tłumaczy co wzbudziło jego złość . Uważamy, że osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo i stan dróg w mieście powinny zapoznać się z przytoczonymi faktami.
Czekamy na reakcję ( po cichu również na odpowiedź za naszym pośrednictwem – chętnie zamieścimy )

Tak a propos jeszcze remontu Koziełka jest nie małe zagrożenie dla kierowców. Niestety nie mam fotki, ale brak deszczu ujawnił groźną niespodziankę. Wzdłuż krawężników jest rów szerokości kilkudziesięciu centymetrów i głębokości chyba do kolana. W czasie deszczu wygląda jak normalna kałuża. Piszę o tym, bo sam tam nie raz się mijałem samochodem i chyba cudem nie wjechałem w ten rów. Istna fosa, no ale to tylko potwierdza fatalny drenaż kanalizacji miejskiej.
Nie wiem kto redaguje ( inny portal informacyjny  ) , ale było echo z ich strony na moje zdjęcia na temat stanu dróg w Knurowie. To jest efekt niespełna dziesięciominutowej jazdy 2 głównymi drogami Knurowa. Jechałem dziś rano, pada. Niedaleko ronda na Dworcowej, tam gdzie jakiś czas temu był remont kanalizacji, dziś stała cysterna do udrażniania kanalizacji. Nie wiem kto, czy Knurów, czy Gliwice, ale pieniądze i to nie małe, spływają razem do kanalizacji, a raczej stoją z błotem na ulicy, a potem zapychają kanalizację. Pełno błota wzdłuż krawężników i nie tylko błota, bo w najlepsze rośnie trawa, leżą kamienie, kawałki cegieł, żwir, jakieś plastikowe elementy, rurki, węże i inne badziewia. Ja nie wiem kto tam jest ślepy u góry, ale to wszystko stwarza zagrożenie jak nie dla kierowców, to dla pieszych który może takim trąconym przez koło kamieniem lub dziwnym czymś dostać. Ciekawe kto wtedy stanie przed sądem.
Co innego jest jeździć po jednolitej nawierzchni albo asfalt, albo błoto, a co innego jest jeździć asfaltem, który miejscami pokryty jest błotem. Koła mają wtedy zmienną przyczepność i nawet najlepszy kierowca ma problem. Ale winny będzie kierowca, a nie właściciel drogi odpowiadający za jej fatalny stan.
Jestem kierowcą i pieszym. Poruszam się dziennie autem i od stycznia aż raz, o zgrozo aż raz widziałem maszynę myjącą ulice i aż raz panów z łopatami wrzucającymi błoto na pickup’a. Idzie zima, będą roztopy i wszystko będzie stało w piwnicach, bo nie będzie ujścia w zawalonych błotem studzienkach i rurach kanalizacyjnych.

 

Untitled 1 Untitled 2 Untitled 3 Untitled 4 Untitled 5 Untitled 6 Untitled 7 Untitled 8 Untitled 9 Untitled 10 Untitled 11 Untitled 12 Untitled 13 Untitled 14 Untitled 15 Untitled 16 Untitled 17

 

 

 

 

1 KOMENTARZ

  1. Z tymi remontami kanalizacji co w Knurowie rzeczywiście jest masakra. Staram się być tolerancyjna dla tych opóżnień itp, ale naprawdę ten bałagan i wszędzie błoto – można nogi połamać. Pan ma rację, że nikt tego nie pilnuje. Czemu jakiś „urzędnik” nie przejdzie się pieszo po tych ulicach – dodatkowo ulica NIEPODLEGŁOŚCI – też stan krytyczny. Powinni zacząć trochę przyglądać się tym pracom, przecież ktoś za wszystko bierze wynagrodzenie!!?

Comments are closed.