#KnurowskieCiekawostki: Remigiusz Rzepka

0
1009

#KnurowskieCiekawostki

Z Knurowa wywodzi się wiele osób, które są znane w całej Polsce i poza granicami naszego kraju. Artyści, muzycy, sportowcy… w gronie tych, którzy wypłynęli z małego miasta w wielki świat jest doktor nauk medycznych Remigiusz Rzepka – absolwent Akademii Wychowania Fizycznego w Katowicach oraz Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Knurowianin jest trenerem przygotowania motorycznego i fizjoterapeutą, który w przeszłości pracował w klubach piłkarskiej Ekstraklasy oraz w reprezentacji Polski. Od wielu lat prowadzi szkolenia z zakresu treningu funkcjonalnego i przygotowania motorycznego.

Gdy selekcjoner Paulo Souza zrezygnował z prowadzenia naszej kadry narodowej pod koniec 2021 roku, na giełdzie ewentualnych następców Portugalczyka pojawiło się nazwisko Adama Nawałki, który wcześniej pracował już z reprezentacją Polski. Media wstępnie zaczęły sugerować jak będzie wyglądał skład sztabu szkoleniowego, gdyby miał go kompletować nowy-stary selekcjoner. Nie zabrakło tutaj nazwiska Remigiusza Rzepki, który ponownie miałby objąć stanowisko trenera przygotowania motorycznego Reprezentacji Narodowej w piłce nożnej. Ponadto według doniesień prasowych asystentami Adama Nawałki mieliby zostać także inni knurowianie: Jerzy Dudek oraz Marcin Brosz. Jednak do czasu publikacji tego materiału Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Cezary Kulesza nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji w sprawie nowego selekcjonera kadry narodowej.

Zapraszamy na rozmowę z dr n. med. Remigiuszem Rzepką, który opowie między innymi o tym jak został specjalistą w swojej dziedzinie, o współpracy z reprezentacją Polski, o turniejach mistrzowskich we Francji i Rosji oraz o tym, jak poradzić sobie z krytyką.

➡️iKnurów.pl: Proszę przedstawić swoją osobę w kilku słowach.
Dr n. med. Remigiusz Rzepka – Nazywam się Remigiusz Rzepka i urodziłem się w Knurowie w roku 1973. Tutaj spędziłem moje dzieciństwo i czas edukacji w szkole średniej. Uczęszczałem do Miejskiej Szkoły Podstawowej nr 7, a następnie do Szkoły Podstawowej z Oddziałami Sportowymi nr 19 w Gliwicach do klasy sportowej o profilu koszykówka. Kolejnym etapem mojej edukacji było gliwickie Liceum Ogólnokształcące nr 1, zaś w latach 1992-1996 byłem studentem katowickiej AWF.

➡️iKnurów.pl: Jest Pan cenionym specjalistą, trener przygotowania motorycznego i fizjoterapeutą. Czy młody Remigiusz Rzepka już w czasach szkolnych wiedział jaki zawód będzie wykonywał? Kim mógł Pan zostać gdyby nie decyzja o podjęciu studiów na AWF?
– Sport i aktywność ruchowa zawsze była dla mnie ważna, praktycznie na każdym etapie edukacji i rozwoju. Choć talentu sportowego specjalnie nie miałem, to znany byłem z zawziętości, ciężkiej pracy i determinacji aby rywalizować z rówieśnikami czy starszymi kolegami z drużyny. Jednocześnie interesowała mnie nauka, wyniki w szkole podstawowej i średniej miałem bardzo dobre. W czasach szkolnych wydawało się że mam talent do nauk humanistycznych – moja matura z języka polskiego została wyróżniona w skali województwa, oprócz tego mocno interesowałem się biologią, m.in. uczęszczając na kółko zainteresowań w liceum. Dlatego zdając maturę z języka polskiego, biologii, miałem w głowie sport i w tym czasie intensywnie trenowałem koszykówkę. Naturalnym kierunkiem edukacji były studia na AWF w Katowicach – kierunek rehabilitacja. W trakcie studiów po drugim roku, rozpocząłem edukację na kierunku trenerskim, więc kończąc uczelnię legitymowałem się dwoma kierunkami: rehabilitacją (dziś fizjoterapia) i dyplomem trenerskim. Szczerze, nigdy nie myślałem co alternatywnie mógłbym studiować – obrany przeze mnie kierunek był rozwijający i zgodny z pasją. Zawsze czerpałem radość i satysfakcję z tego czego się uczę. Miałem okazję spotkać fantastycznych nauczycieli oraz przyjaciół na studiach, od których mogłem się uczyć i którzy mnie wspierali gdyż nie był to łatwy czas dla mnie. Połączenie studiów z treningami, codzienne dojazdy do Katowic i Gliwic gdzie trenowałem były wymagające. Do tego trudna sytuacja rodzinna sprawiała, że był to okres wyzwań ale też satysfakcji z osiąganych celów i doświadczeń.

➡️iKnurów.pl: Współpracował Pan z kilkoma klubami piłkarskiej Ekstraklasy (Górnik Zabrze, Piast Gliwice, Zagłębie Lubin, Lech Poznań). Z którego miejsca ma Pan najlepsze wspomnienia?
– Każde z miejsc w którym pracowałem jako trener przygotowania motorycznego to inne realia, wyzwania, środowisko i doświadczenia. Górnik Zabrze to miejsce gdzie rozpocząłem swoją przygodę z piłką nożną na zawodowym poziomie. Polecił mnie do klubu trenerowi Adamowi Nawałce fizjoterapeuta Bartłomiej Spałek. Pamiętam pierwsze spotkanie z trenerem Nawałką i czas później zdobywanych doświadczeń. To był okres nauki standardów, ciężkiej pracy, detali i kompletnego poświęcenia. Pamiętam pierwsza rozgrzewkę, którą poprowadziłem. Tydzień wcześniej przygotowany był konspekt dla 10 minut zajęć, po zakończeniu treningu podszedł trener i mówi, że poprowadziłem je bardzo dobrze, ale w 11 minut i musze pilnować dyscypliny czasu przeznaczonego. Nauka jaką z tego wyciągnąłem to dbałość o szczegóły. Do tego doszły trudne warunki w klubie, sporo sprzętu przywiozłem własnego i w ten sposób zbierałem doświadczenia w sporcie profesjonalnym z najlepszymi trenerami i zawodnikami. Doświadczenia te przenosiłem na współpracę z trenerami w innych klubach: Piast Gliwice – Marcin Brosz, Angel Garcia; Zagłębie Lubin – Piotr Stokowiec i po Mistrzostwach Świata w Rosji w Lechu Poznań z trenerem Adamem Nawałką. Każde z tych miejsc było inne ze względu na środowisko i sztab w którym współpracowaliśmy. W tym miejscu muszę wspomnieć o osobach z którymi wspólnie realizowaliśmy te projekty: Michał Klich, Mariusz Szymkiewicz i Staszek Gadziński. Z każdego miejsca mam wiele wspomnień i anegdot, w każdym miejscu wiele się nauczyłem i zdobyłem wiele doświadczeń. W Lubinie pamiętam pierwsze zgrupowanie – bardzo trudną sytuację po spadku z najwyższej klasy rozgrywkowej i ciężką pracę. Jej efekty to powrót do Ekstraklasy i w kolejnym sezonie trzecie miejsce dające awans do Europejskich Pucharów. W Piaście Gliwice to wiele różnych doświadczeń, w tym awans do Ekstraklasy z Marcinem Broszem i wyzwania w pracy z zagranicznym sztabem. W Lechu Poznań było wiele oczekiwań, ale też wyzwań w specyficznej sytuacji klubu. Nie mogę zbyt wiele powiedzieć bo nadal zobowiązują mnie warunki kontraktu w tym „dyskrecja zawodowa”. Każde z tych wyżej wymienionych miejsc, to inne środowisko, ludzie i doświadczenia które rozwijają i procentują w przyszłości.

➡️iKnurów.pl: Przez siedem lat pracował Pan z reprezentacją Polski w piłce nożnej. Był Pan w sztabie szkoleniowym m.in. Franciszka Smudy czy Adama Nawałki. Którego selekcjonera ceni Pan najbardziej? Czym się od siebie różnili?
– To zupełnie inne doświadczenia. Nie chcę wchodzić w szczegóły, z mojej perspektywy czas w sztabie trenera Smudy to zdobycie nowych umiejętności na poziomie reprezentacji. Czas pracy w kadrze trenera Nawałki to już zupełnie inny styl pracy sztabu. Ciężka praca, wymaganie 100% poświęcenia, ciągłego poszukiwania rezerw i dbałości o szczegóły. Doskonalenie pracy i doświadczeń w sztabie trenera Adama Nawałki to np. wprowadzenie monitoringu GPS w reprezentacji Polski od 2013 roku, komunikacja z zawodnikami w klubach, obserwacja rozwoju drużyny, wchodzenie na wyższy poziom. Mozolne budowanie kolektywu, który hartował się podczas eliminacji do EURO 2016, pokonując po raz pierwszy Niemców, walcząc do końca o awans do turnieju, presja i stres gier eliminacyjnych do samego końca. Potem doświadczenia w przygotowaniach do turnieju we Francji i sam turniej to wielka przygoda i niezapomniane wrażenia. Wiele z tych doświadczeń i relacji można znaleźć w relacjach dziennikarzy i publikacji, które powstały po francuskim turnieju i są dostępne dla kibica w księgarniach. Z mojej perspektywy to fantastyczne życiowe doświadczenie i obserwacja grupy ludzi w tej specyficznej sytuacji. Coś co może być ciężkie do wyobrażenia i przekazania w kilku słowach czy zdaniach w trakcie wywiadu.

➡️iKnurów.pl: Gdy mówię EURO 2012 to myślę…
– Fantastyczni kibice, niespełnione nadzieje… przegrana i zebrane doświadczenia, które procentowały później.

➡️iKnurów.pl: Wiele osób pracujące z Adamem Nawałką bardzo ceni sobie okres pracy z tym trenerem. Krążące legendy o „żołnierskim” stylu są prawdą? Jak z Pana perspektywy wyglądała Wasza współpraca?
– Trener Adam Nawałka to mój mentor. Wymagający, stymulujący do rozwoju, nie pozwalający na „osiadanie w strefie komfortu”, ale też empatyczny, znakomicie wyczuwający ludzkie emocje, mający swoje zdanie w kwestiach zawodowych. Z perspektywy czasu nasza współpraca na początku była bardzo wymagająca, żelazna dyscyplina, z czasem wraz z wzajemnym poznaniem trener obdarzał mnie większym zaufaniem i doceniał wiedzę oraz doświadczenie, które wnosiłem swoją osobą. O „żołnierskim” podejściu mógłbym pisać wiele. Dwie ciekawe sytuacje opiszę krótko. Jedna z czasów pracy w reprezentacji: zaplanowany przeze mnie trening na siłowni, w moim odczuciu wszystko zgodnie ze standardami i planem. Trener jednak zaczyna dopytywać o szczegóły, większa ilość zawodników, chcemy jeszcze bardziej skupić się na treningu indywidualnym. To wymaga większego zaangażowania sztabu i zmiany już zaplanowanych działań. Z pozoru standardowe podejście okazuje się nie wystarczające dla tej sytuacji. Zrewidowałem swój plan, zaangażowałem więcej członków sztabu i jakość tego treningu była zdecydowanie lepsza. Już po wszystkim refleksja, że nie można „iść na rutynie”. Druga sytuacja to trening na zgrupowaniu z Lechem Poznań. Wszystko zaplanowane ze szczegółami, ale Trener Nawałka stwierdza, że spróbujmy inaczej – zamiast na siłowni w zamkniętym pomieszczeniu może uda się to zrobić na świeżym powietrzu. Moja pierwsza myśl: „po co zmieniać skoro wszystko jest zaplanowane, tym bardziej, że zostało niewiele czasu”. Szybka rewizja planu i kreatywność, idziemy na zewnątrz, modyfikacja ćwiczeń do tego trochę innych pomysłów i wyszło… lepiej. Takie doświadczenia uczą, że nie można się zamykać w strefie komfortu, dobrze jest być stymulowanym, robić inaczej, nie popadać w rutynę bo to zabija kreatywność i rozwój. Śmiało mogę powiedzieć, że osoba trenera Nawałki odcisnęła bardzo ważne i wartościowe piętno na moim rozwoju. Moim zdaniem młodzi trenerzy potrzebują silnego wsparcia i modelu do własnego rozwoju, po pewnym zassie nabierając pewności zaczynają się rozwijać i budować własną pozycję. Iść własną drogą ale na fundamencie zdobytym we współpracy czy doświadczeniu zebranym od mentora. Na początku jednak wsparcie osoby bardziej doświadczonej jest bardzo ważne, buduje pewność. Taką osobą w moim rozwoju był i jest trener Adam Nawałka.

➡️iKnurów.pl: EURO 2016 do dzisiaj miło wspominamy. Reprezentacja Polski doszła do ćwierćfinału turnieju, gdzie odpadła pechowo po rzutach karnych z późniejszym triumfatorem Portugalią. Czy drużyna była przygotowana fizycznie w przypadku awansu? Wielu ekspertów twierdziło, że mimo dobrego wyniku sportowego, to piłkarze opadali z sił w drugich połowach spotkań.
– Patrząc na dane lokomocyjne z meczów nie opadliśmy z sił. Graliśmy mecze z Szwajcarią i Portugalią z dogrywkami i dograliśmy do rzutów karnych. Zaś co do ekspertów to przemilczę… spotykałem się nie raz w studio, udzielałem wywiadów. Mam czasem wrażenie, że żyją oni własnym życiem i kreują inną rzeczywistość, nie mając wiedzy merytorycznej ani wystarczającej informacji. Przegraliśmy sportowo, finalnie jeden karny zdecydował o zwycięstwie Portugali. Możemy gdybać co by było gdyby Łukasz Fabiański obronił choć jedną „jedenastkę” w meczu z Portugalią i Kuba Błaszczykowski wykorzystał swój rzut karny. Sport jednak to nie jest gdybanie…

➡️iKnurów.pl: Co wydarzyło się na Mundialu w Rosji dwa lata później? Po fantastycznym turnieju we Francji, Mistrzostwa Świata były kompletną klapą…
– Udzieliłem jednego wywiadu po Mistrzostwach Świata w Rosji i wiele mi się po nim dostało. Nie chcę tego tematu ponownie poruszać na forum medialnym, gdyż wszystko zostaje w mediach, zaś walka i dyskusja na forach medialnych jest z góry skazana na porażkę. Z pewnością byliśmy dwa lata starszą drużyną z różnymi wyzwaniami i problemami. Do tego trzeba dodać, że pozornie łatwiejsi rywale wcale nie są łatwiejsi – jak Senegal czy Kolumbia. Wiele zostało powiedziane i napisane. Opublikowany został raport podsumowujący przygotowania do turnieju i sam turniej w Rosji. Dziś nie komentuję publicznie analiz naszego występu podczas Mundialu w Rosji w 2018 roku. Każdy na bazie swojej wiedzy może formułować opinię. Ja z nimi nie dyskutuję, czasem prywatnie rozmawiam, ale to bez narażania siebie na publiczną, anonimową i emocjonalną krytykę.

➡️iKnurów.pl: Najłatwiej skrytykować trenera od przygotowania fizycznego po nieudanym turnieju mistrzowskim. Panu również nie szczędzili krytyki. Jak sobie z nią poradzić?
– To trudna sprawa. Po EURO 2012 będąc tradycyjnie po niepowodzeniu krytykowany jako odpowiedzialny za przygotowanie motoryczne „odchorowałem” stresem 2 tygodnie. Miałem wgląd w statystyki lokomocyjne i wiedziałem, że nie odstawaliśmy fizycznie od przeciwników. Po EURO 2012 udzieliłem wywiadu dla katowickiego „Sportu”, gdzie mogłem dyskutować w gronie doświadczonych dziennikarzy i tłumaczyć rzeczy, które nie były znane szerszemu gronu. Na jedną z krytycznych o mnie opinii odpowiedziałem bezpośrednio i dziennikarz mnie przeprosił. To nauczyło mnie jak funkcjonuje świat mediów. Brutalny, czasem szukający „klikalności” tu i teraz, niekoniecznie merytoryki. Później wraz z doświadczeniem miałem pewność tego co zrobiłem, w jakiej byliśmy dyspozycji i w jaki sposób aspekt motoryczny decyduje o globalnym wyniku w sporcie. Po turnieju w 2016 roku ci sami dziennikarze, którzy mnie krytykowali po EURO 2012 nie mogli się mnie nachwalić po EURO 2016. Przyszedł turniej w Rosji w 2018 roku i znowu fala krytyki. Mając dostęp do danych, wiedzę od środka, zupełnie inaczej radziłem sobie z krytyką. Byłem spokojniejszy, odporny na nią. Krytyka jest wpisana w specyfikę zawodu. Trzeba się z nią mierzyć. Oczywiście, należy krytycznie na swoją prace spojrzeć, ale też mieć świadomość i wiedzę o tym co determinuje sukces w danej grupie sportowców w danej sytuacji. To wielkie wyzwanie, bazujące na doświadczeniu i wiedzy zdobywanej przez lata.

➡️iKnurów.pl: Jakie wskazówki dałby Pan młodemu sportowcowi, aby odpowiednio przygotować się motorycznie do rozgrywek?
– Dziś wiele wiadomo jakie są oczekiwania i wymagania w sporcie na każdym poziomie, czy to dzieci i młodzieży czy w seniorach. Nie brakuje też specjalistów – trenerów przygotowania motorycznego – którzy dobrze poprowadzą od oceny poprzez trening uzupełniający do poprawy aspektów motorycznych w danej dyscyplinie. Stara prawda i doświadczeni mówi: jeśli chcesz być lepszy od innych musi pracować więcej i lepiej niż inni. Posłuchajcie, co mówi Michael Jordan w „Last Dance”, gdy był na pierwszym roku studiów w Uniwersytecie Północnej Karoliny. To żmudna praca, nie jeden tydzień czy miesiąc ale rok i więcej. Na szczęście dla knurowian w samym Knurowie i okolicach są specjaliści jak Michał Klich z Fizjofitu czy Michał Czarnecki z X-Rehab, którzy mają doświadczenie i wiedzę jak wesprzeć na każdym poziomie młodego i doświadczonego sportowca, który chce być jeszcze lepszym. Warto się do nich zwrócić, ocenić potencjał i wdrożyć skuteczny plan treningowy.

➡️iKnurów.pl: Jaka jest różnica między przygotowaniem fizycznym piłkarza nożnego od szczypiornisty, koszykarza czy siatkarza? Na co warto zwrócić uwagę?
– Z pewnością jest to specyfika, każdej z wymienionych dyscyplin. Każda z gier zespołowych charakteryzuje się określonymi wymaganiami w obszarach siły, szybkości, zwinności, wytrzymałości czy koordynacji. Rolą trenera przygotowania motorycznego jest zdefiniowanie optymalnego poziomu tych zdolności i rozwijanie ich u sportowców tych dyscyplin. Do tego potrzebna jest kompleksowa ocena i wiedza trenera. Istnieje fundament przygotowania motorycznego, który jest wspólny dla wielu dyscyplin. Kiedyś to nazywaliśmy przygotowaniem sprawnościowym. Dziś dokładniej potrafimy to określić przez ocenę i rozwijać poprzez odpowiedni trening uzupełniający (motoryczny). Tym właśnie zajmują się trenerzy przygotowania motorycznego. W zależności od tego z kim pracujemy: młody sportowiec czy senior. Mamy różne możliwości doskonalenia przygotowania motorycznego. Pierwszy sygnał, że coś możemy w tym obszarze zrobić, to ocena czy w swojej dyscyplinie radzę sobie z wymaganiami fizycznymi dyscypliny i odpowiedź na pytanie czy mogę coś jeszcze poprawić. Wzorując się na najlepszych widzimy, że nawet na najwyższym poziomie ciągle się doskonalą i rozwijają w tym fizycznie. Popatrzymy jak dziś fizycznie wygląda 36-letni Christiano Ronaldo. Uważam, że w każdym zawodniku tkwi potencjał i rezerwy do rozwoju. Trzeba tylko je zdefiniować i właściwie rozwijać. Trener przygotowania motorycznego przez ocenę i jej wyniki określi nam co można poprawić i rozwinąć dla lepszego funkcjonowania w swojej dyscyplinie.

➡️iKnurów.pl: Pandemia spowodowała, że „nauczyliśmy” się siedzieć w domu. Wiele klubów fitness, siłowni musiało wstrzymać swoją działalność. Osoby, które były aktywnie fizycznie nagle zaprzestały treningów. Jak wrócić sprawnie do uprawiania sportu po takim okresie „odpoczynku” aby nie nabawić się kontuzji?
– Warto skorzystać z doświadczenia oraz wiedzy fizjoterapeutów i trenerów przygotowania motorycznego. Ich wiedza pozwala dobrać odpowiednie ćwiczenia na podstawie oceny i ułożyć plan ćwiczeń – realny, prosty – na poziomie możliwości ćwiczącego. Na podstawie moich doświadczeń jest kilka kluczowych aspektów, które decydują o skuteczności „uruchamiania” osób „zasiedzianych” po pandemii. Pierwsza to właściwy program ćwiczeń bazujący na ocenie trenera przygotowania motorycznego, druga to systematyczność realizacji ćwiczeń budowana na wsparciu np. grupy ćwiczących. Znacznie trudniej jest odmówić, gdy mamy wyjść z kimś i poćwiczyć. Kolejna zasada, to nie narzucanie sobie zbyt ambitnego planu. Spokojniej ale bardziej systematycznie i progresywnie – to klucz do sukcesu. Gdy „zasiedzimy” się to najpierw trzeba poprawić elastyczność naszego ciała, wzmocnić je w prostych ćwiczeniach w domu, na siłowni i dopiero ruszać z bieganiem czy innymi aktywnościami w terenie. Wspomniana aktywność w grupie np. razem na siłowni, buduje relację i przywiązanie, pozytywne emocje i grunt pod kolejne spotkania. Obserwując np. grupy biegaczy widzimy, że społeczność wyzwala bardzo pozytywne emocje i podnosi systematyczność zaangażowania. Schemat ćwiczeń uelastyczniających grupy mięśniowe, proste ćwiczenia siły i stabilności tułowia, ćwiczenia siłowe dla całego ciała skutecznie podnoszą poziom sprawności. Tyle w ogólnych słowach, reszta to ocena trenera i indywidualne wskazania. Polecam kontakt z doświadczonymi specjalistami – pomogą ruszyć z miejsca po pandemii w sposób bezpieczny i skuteczny.

➡️iKnurów.pl: Miał Pan okazję współpracować z Robertem Lewandowskim. Dla wielu młodych sportowców jest on wzorem do naśladowania jeśli chodzi o trening, żywienie, dbanie o swoje ciało. Jak długo fizycznie Pana zdaniem będzie występował na tak wysokim poziomie jak teraz? Z roku na rok mamy wrażenie, że „Lewy” podnosi swój poziom.
– Oby jak najdłużej! „Lewy” definiuje na nowo poziom profesjonalizmu i przesuwa granice. Trudno dziś określić jak długo Robert będzie bił rekordy w Bundeslidze. Z pewnością nastąpi moment gdy biologia postawi granicę. Na razie cieszymy się jego fenomenalną dyspozycją i formą.

➡️iKnurów.pl: Czym dzisiaj zajmuje się Remigiusz Rzepka i jakie ma plany na przyszłość?
– Aktualnie mieszkam i pracuję w Warszawie. Na co dzień pracuję ze sportowcami i pacjentami w Centrum Ortopedii i Rehabilitacji „Enelsport”. Poza tym współpracuję z federacjami sportowymi takimi jak Polski Związek Piłki Nożnej czy Polski Związek Koszykówki. Mam ogromny zaszczyt jako jedyny przedstawiciel z Europy Środkowo-Wschodniej być członkiem elitarnej grupy doradców i trenerów przygotowania motorycznego wspierającego struktury edukacyjne UEFA w obszarze budowania standardów edukacji przygotowania motorycznego w piłce nożnej. Od czerwca 2021 roku wpieram w strukturach PZPN Reprezentacje Narodowe Kobiet w piłce nożnej zarówno młodzieżowe jak i seniorki. Udzielam się w edukacji na AWF w Katowicach i Warszawie, wspierając młodych studentów doświadczeniem i wiedzą z obszaru przygotowania motorycznego. Ponadto organizuję edukację własną, dzieląc się doświadczeniem i wiedzą. Sporo tego jest, jest wiele wyzwań jak choćby uruchomienie pierwszego kursu trenera przygotowania motorycznego w piłce nożnej pod szyldem PZPN. W ramach tego projektu koordynuję i ustalam strukturę kursu wraz z doświadczonymi specjalistami z całego kraju. Jakie mam plany? Życie ciągle podsuwa nowe wyzwania, na nudę nie narzekam – w aktualnej sytuacje moim wyzwaniem jest raczej zarządzanie aktualnymi wyzwaniami, bez dalekosiężnych planów. Te weryfikuje życie i jego ścieżka. Wierzę i bardzo się cieszę, że jednocześnie mogę zbierać nowe doświadczenia oraz dzielić się nimi z studentami, kursantami, podopiecznymi. Oby wystarczyło sił i zdrowia!

Rozmawiał Ariel Wojdowski
Fot. archiwum prywatne Remigiusza Rzepka