#KnurowskieCiekawostki: Naczelnik Ochotniczej Straży Pożarnej w Knurowie – Marek Steiman

0
310

#KnurowskieCiekawostki

Dźwięk syreny alarmowej często wzbudza lęk i niepewność. Dla innych to wezwanie do służby aby nieść bezinteresowną pomoc osobom potrzebującym. Strażacy mają trudną pracę. To ratownicy, którzy są intensywnie przeszkoleni jako gaśniczy, którzy ratują ludzi, a także zwierzęta z niebezpiecznych sytuacji. Działają według zasady „Bogu na chwałę, ludziom na ratunek”. Te motto towarzyszy strażakom każdego dnia, które wypełniają z dumą, czuwając nad bezpieczeństwem mieszkańców, ratując ich życie oraz mienie.

Marek Steiman od młodzieńczych lat jest związany z Ochotniczą Strażą Pożarną w Knurowie. Przez wiele lat doskonalił swoje umiejętności by jeszcze lepiej móc służyć człowiekowi w potrzebie. Nigdy sobie nie przypisuje zasług, skromny i otwarty wskazuje na swoich druhów – ochotników jako tych, którym należą się słowa uznania i pochwały. Steiman służy nie tylko w czasie pożarów czy wypadków ale także jest otwarty na działania na rzecz społeczności lokalnej, gdzie wielokrotnie angażował się w różnego rodzaju akcje społeczne.

Zapraszamy na rozmowę z Naczelnikiem Ochotniczej Straży Pożarnej w Knurowie Markiem Steiman, który w tym roku zostanie nagrodzony największym miejskim wyróżnieniem jakim jest Laur Knurowa. Strażak z Knurowa otrzyma ten tytuł za swoją pracę i zaangażowanie na rzecz Knurowa i jego mieszkańców.

➡️IKNW: Będąc dzieckiem marzyłeś żeby zostać strażakiem?
Marek Steiman – Będąc dzieckiem nie myślałem o tym. Dużo czasu spędzałem na boisku grając w piłkę z kolegami i myślałem, że zostanę piłkarzem.

➡️IKNW: Kiedy zaczęła się Twoja przygoda z OSP?
– Wszystko zaczęło się 1995 roku, gdy stworzono drużynę pożarniczą na zawody. Wtedy przystąpiłem do Ochotniczej Straży Pożarnej.

➡️IKNW: Zanim na dobre zostałeś strażakiem, przystąpiłeś do harcerstwa…
– Faktycznie tak było, ale już dokładnie nie pamiętam, w którym dokładnie roku. Na pewno był to początek lat 90-tych. Harcówka była w miejscu, gdzie dzisiaj jest magazyn Polskiego Czerwonego Krzyża w Knurowie. Do harcerstwa przystąpiłem z bratem i dzisiaj razem jesteśmy w OSP.

➡️IKNW: W roku 2014 powołałeś do życia Młodzieżową Drużynę Pożarniczą. Jakie cechy musi mieć osoba, aby w przyszłości została strażakiem?
– Zapał dzieciaków jest spory i widać, że chcą być strażakami. Sprawdzają czy im to odpowiada, czy dadzą radę i przy okazji widzą jak wygląda nasza praca. Interesują się sprzętem, wozami bojowymi. Przede wszystkim osoba, która chce zostać strażakiem nie może mieć słomianego zapału. Jak z drużyny 10-osobowej zostanie dwóch-trzech, którzy stają strażakami jest to bardzo dobry wynik. Dla przykładu: z drużyny harcerskiej, która przystąpiła do naszego OSP w 1995 roku zostało nas dwóch: ja i brat. Przede wszystkim trzeba lubić to robić, jest to zajęcie dodatkowe, którą trzeba wykonywać po szkole czy pracy. Jedni to traktują jako przygodę, inni jako pasję. Weryfikacja czy nadajesz się na ochotniczego strażaka następuje wraz z wkroczeniem w dorosłe życie, kiedy zakładasz rodzinę i wtedy wychodzi czy możesz się temu zajęciu poświęcić.

➡️IKNW: Pamiętasz pierwszą akcję, w jakiej uczestniczyłeś?
– Moja pierwsza akcja jako strażak była podczas pożaru mieszkania na starej drodze w Szczygłowicach. Byłem najmłodszy w drużynie, miałem 18 lat. Nie wchodziłem do epicentrum ognia, stałem przy wozie bojowym i rozwijałem węże.

➡️IKNW: Która z interwencji w ostatnich miesiącach była najtrudniejsza?
– Nie ma łatwych akcji, każda jest inna. Zdarza się tak, że jedziesz do pożaru mieszkania, widzisz kłęby dymu, a okazuje się, że to tylko spalona potrawa pozostawiona na kuchence. Nie tak dawno był karambol na autostradzie A1 czy śmiertelny wypadek z udziałem rowerzysty na ulicy Szpitalnej. Nie są to przyjemne obrazki, ale taka jest nasza praca i będą się takie przytrafiać. Pamiętam także pożar w wieżowcu na Łokietka, dziesiąte piętro, dużo ognia i dymu. Niestety, nie udało się nam uratować człowieka, który był w pomieszczeniu…

➡️IKNW: Co jest dla Ciebie największym wyzwaniem w pracy strażaka?
– Odnaleźć chęć do tego co się robi. Niektórzy mówią, że pokonać strach, ale ja się z tym nie zgodzę. Każdy się boi i jest to naturalne. Nie ma takich ludzi, którzy nie odczuwają strachu. Jeśli chcesz być dobrym strażakiem, to musisz szkolić się, podnosić swoje kwalifikacje. Największym wyzwaniem w Ochotniczej Straży Pożarnej jest to, że trzeba poświęcić swój prywatny czas. Egzaminy czy ćwiczenia odbywają się m.in. w weekendy, kiedy to większość osób odpoczywa po tygodniu pracy. My także na co dzień pracujemy, a potem odbywamy służbę. Nikt nie robi z tego z przymusu, dobrze wie na co się pisze, gdy przystępuje do OSP.

➡️IKNW: Jak radzisz sobie ze strachem, stresem, kiedy uczestniczysz w niebezpiecznych akcjach?
– Większość przemyśleń dotyczących danej akcji przychodzi po jej zakończeniu. Nie ma na to wcześniej czasu. Po to odbywamy szkolenia, ćwiczenia przy bardziej doświadczonych kolegach, aby wiedzieć jak sobie radzić z sytuacjami stresowymi. To też kwestia obycia w kilku akcjach i wtedy umiejętność radzenia sobie ze strachem i stresem jest większa.

➡️IKNW: Oprócz bycia strażakiem pracujesz także na knurowskiej kopalni. Który zawód jest bardziej niebezpieczny: strażak czy górnik?
– Oba są niebezpieczne i jednocześnie nie da się obu porównywać do siebie. Zarówno jak się jest strażakiem jak i górnikiem należy być uważnym w pracy by nie doszło do nieszczęścia.

➡️IKNW: Straż Pożarna nie zajmuje się tylko gaszeniem pożarów. W jakich akcjach jeszcze uczestniczycie?
– Kiedyś kojarzono nas tylko i wyłącznie z pożarami. Dzisiaj można nas spotkać podczas zabezpieczania zdarzeń drogowych np. my udzielamy pierwszej pomocy zanim przyjedzie np. Pogotowie Ratunkowe. Usuwamy także gniazda szerszeni, otwieramy awaryjnie mieszkania, usuwamy niebezpiecznie pochylone drzewa w stronę ulicy czy budynków jeśli zagrażają życiu i zdrowiu osób. Generalnie każdy kto potrzebuje pomocy i do nas zadzwoni, to nie odmawiamy i pomagamy.

➡️IKNW: Co przychodzi Ci na myśl, gdy słyszysz dźwięk syreny alarmowej? Jakie są twoje pierwsze odruchy?
– Ubieram się i biegnę do remizy. Tak jesteśmy wyszkoleni, nie ma czasu na zbędne myślenie.

➡️IKNW: Większość strażaków z Ochotniczej Straży Pożarnej pracuje także zawodowo. Hipotetycznie: dostajecie wezwanie do pożaru i wyją syreny. Ile trwa zorganizowanie grupy do akcji? Nie ma problemu z obsadą?
– Różnie to bywa. Są dni, że do remizy dotrze piętnastu strażaków, a innego tylko czterech. Wszystko zależy od tego gdzie w momencie wezwania jesteśmy. Część z nas może być w tej chwili na zakupach w innym mieście i wiadomo, że nie przyjedzie na czas na zbiórkę. Od momentu gdy syrena da sygnał, organizujemy się w pięć minut i wyjeżdżamy na akcję. Chciałbym tutaj podkreślić bardzo fajne podejście nauczycieli szkół średnich w Knurowie, którzy rozumieją i akceptują sytuację, że ich uczniowie należą do OSP i w momencie wezwania młodzi strażacy są zwalniani z zajęć by nieść pomoc potrzebującym.

➡️IKNW: Z jakimi wyrzeczeniami wiąże się uczestnictwo w Ochotniczej Straży Pożarnej?
– Jeżeli ktoś chce być strażakiem-ochotnikiem, to podzieli umiejętnie swój czas wolny aby wszystko odbyło się bez szkód. Nadal gram w piłkę, kiedyś w klubie, dzisiaj amatorsko i znajduję na to czas. W przeszłości gdy miałem małe dziecko to zdarzało się, że z dzieckiem zostawała moja żona, ponieważ ona doskonale wie, że mogę nagle dostać wezwanie np. do pożaru i jestem zmuszony jechać na akcję. W różnych sytuacjach życiowych możemy się znaleźć gdy zawyje syrena alarmowa. Jedni są w sklepie, inni na działce a jeszcze inni są np. na urodzinach. Wtedy trzeba podjąć decyzję co robić i zazwyczaj opuszcza się miejsce, w którym obecnie przebywasz aby stawić się na wezwanie syreny.

➡️IKNW: Jesteś osobą bardzo zaangażowaną w życie społeczne naszego miasta. Efektem tego jest nominacja i nagrodzenie Twojej osoby największym miejskim wyróżnieniem jakim jest Laur Knurowa.
– Nie spodziewałem się tej nagrody. Jest to bardzo miłe, że ktoś docenił moją pracę, ale chciałbym podkreślić, że to zasługa całej mojej drużyny i ludzi, z którymi współpracuje lub współpracowałem w przeszłości. Lubię swoją pracę, nigdy nie odmawiam udzielenia pomocy. Organizuje m.in. pokazy strażackie dla najmłodszych by wzbudzić w nich zainteresowanie naszą pracą, aby być może za kilka lat do nas dołączyli.

➡️IKNW: Bycie strażakiem to bohaterstwo? Misja? Mówi się, że „strażak biegnie tam skąd inni uciekają”. Jak Ty byś określił pracę, którą wykonujecie?
– Nie uważam się za bohatera. To jest tylko i wyłącznie chęć pomagania. Chcę to robić i cieszę się, że mam taką możliwość. Ktoś mi kiedyś pomógł, pokazał kilka rzeczy, nauczył i dzisiaj jestem w tym miejscu a nie w innym. W żadnym wypadku nie nazwę tego bohaterstwem, ani misją. Każdy może być strażakiem i pomagać. Wystarczy chcieć. Tylko tyle albo aż tyle…

➡️IKNW: Czego życzy się strażakom przed wyjazdem na akcję?
– Zawsze powtarzamy sobie, żebyśmy wrócili do remizy w takim samym składzie i w wozie bojowym a nie w karetce.

Rozmawiał Ariel Wojdowski