ŚWIĘTA BARBARA STANIE SIĘ JEDNYM Z SYMBOLI KNUROWA !!!

          PRZAJYMY TY NASZY PATRONCE – SKULI TEGO,  BYDZIE SE MIEĆ WE KNUROWIE DOBRZE.

[…]Pokażmy  BARBÓRKĘ ŚWIATU[…]; mówi Bogusław Szyguła. Niech miasto, które wyrosło na węglu i z tej czarnej bryły skalnej powstało – także dzięki ciężkiej ludzkiej górniczej robocie, stanie się także wkrótce „domem patronki braci górniczej”. Knurów –  miasto symboli patriotyzmu zarówno tego związanego z Polską, a także tego lokalnego mówiącego o istocie naszej śląskiej tożsamości, dzięki pięknej inicjatywie stanie się także wkrótce miastem pamięci o świętej męczenniczce za wiarę! „Czy można sobie wyobrazić coś piękniejszego, dodaje kustosz Izby Tradycji w Knurowie”.

Cyryl i Metody Apostołowie Słowian w knurowskim kościele jako patroni parafii „starego Knurowa”, a tuż obok, przy drodze, którą od z górą 115 lat przemierzają górnicy idąc na szychtę i szczęśliwie z niej powracając, będą mogli nie tylko w Cechowni kopalni dziękować swojej opiekunce za opiekę, ale także odwiedzić Ją podczas niedzielnego spaceru z rodziną. 8 metrowy postument naszej patronki stanie na kołach wieży wyciągowej kopalni – tak więc kolejny symbol, który jak żaden inny ma pokazywać czyją orędowniczką jest ta święta…

Knurów – moje miasto tak mówią o tym miejscu także ci, którzy  spędzali tu czas tylko pod ziemią, a pod strzechę swojego domu często trzeba im było pokonać spory odcinek drogi.   Kiedy spoglądać na nas będzie  Św. Barbara, Knurów stanie się „naszym miastem” wszystkich Polaków.

Św. Barbara doczeka się także za sprawą Barbary Klejman oraz Beaty Piecha van Schagen (Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu), wpisania naszej patronki na listę  Niematerialnego Dziedzictwa  Kulturowego UNESCO…

Z tejże okazji zwiedzić można bardzo ciekawą wystawę, która do końca kwietnia eksponowana będzie w Izbie Tradycji miasta Knurowa, po tym czasie zostanie czasowo przekazana do Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu.

Knurów jak niewiele miejsc potrafi łączyć w sobie  wiele historycznych i kulturowych „zdobyczy”, miło jest być jednym z „jego mieszkańców”, choć często bywa, że dom rodzinny jest zupełnie gdzie indziej, bo to otwarte miasto, pełne życzliwych sobie ludzi – wyrosłych na pięknych wartościach, o których nie zapomniano. Moje miasto –  tak mówi wielu, więc niech i mnie będzie wolno potwierdzić te słowa…

 

materiał: Tadeusza Puchałki