W zasadzie każdy miesiąc ma swój wyjątkowy dzień. I tak też jest w przypadku marca, który bezsprzecznie, należy do przedstawicielek płci pięknej. Bo w tym trzecim miesiącu w roku, obchodzony jest 8 marca – Dzień Kobiet. Jest to święto o zasięgu międzynarodowym, więc jest o nim bardzo głośno.

To doskonały moment by 8-go marca zatrzymać się na chwilę w codziennym biegu i pokazać kobietom, jak dla nas są ważne bez wyjątku. Właśnie w ten miły dzień wszystkie kobiety bez wyjątku mogą pozwolić sobie na więcej, a panowie, powinni postarać się jak mogą, aby „uchylić nieba” płci pięknej.

Dzień Kobiet to szczególne święto i warto nadać mu niepowtarzalną oprawę. Dlatego (8. 03.2020 roku) w Klubie Sztukateria odbył się koncert „Kobieta w ogniu uczuć” dedykowany do wszystkich mieszkanek Knurowa.

W kameralnej scenerii klubu przy blasku świec i świeżo parzonej kawy, zaprezentowała swój niesamowity projekt muzyczny Agnieszka Bielanik-Witomska. Na scenie towarzyszyli jej przyjaciele czyli czadowa gitarzystka – Katarzyna Kupiec oraz znakomity skrzypek – Bartłomiej Balcerzak.

Agnieszka Bielanik-Witomska jest absolwentką Państwowej Szkoły Muzycznej II stopnia w Gliwicach w klasie śpiewu solowego u prof. Danuty Wiater  w 1994r. Ukończyła w 1996 roku Studium Wokalno-Baletowego przy Gliwickim Teatrze Muzycznym oraz w 1999 roku kierunek pedagogiczno – artystyczny na Uniwersytecie Śląskim w Cieszynie. Debiutowała w GTM w musicalu „Zorba” w roli Małej Bubuliny (1996), a także współpracowała z chorzowskim Teatrem Rozrywki. Piosenkarka przez wiele lat koncertowała w kraju i za granicą z Kabaretem „Pod Egidą”, a także artystka śląskich teatrów muzycznych – w Gliwicach i w Chorzowie. Od 2008 r. tworzy własne programy muzyczne.

Artyści w Sztukaterii pokazali bardzo dobry warsztat muzyczny. Słychać było i widać gołym okiem, że instrumentaliści dobrze się rozumieją oraz nieobce są im grane melodie, a dysponująca mocnym głosem wokalistka Agnieszka Bielanik-Witomska odnajduje prawdziwą przyjemność w śpiewanych tekstach. Niektóre wykonania miały wyraźny rys piosenki aktorskiej.

Doskonale przemyślany i idealnie dobrany repertuar przygotowany przez Agnieszkę Bielanik-Witomską ukazuje kobietę w pełnej złożoności jej natury – namiętną, pełną pasji.  Ta mistrzowsko poprowadzona opowieść muzyczna zbudowana z taką czułością, dbałością o niuanse i pietyzmem – działa jak iskra, rozpalając wyobraźnię widowni. Zmysłowy, romantyczny, a czasami ostrzejszy klimat piosenek daje mnóstwo czystej przyjemności.

Podczas koncertu można było usłyszeć wiele wzruszających i przejmujących piosenek z różnych obszarów muzycznych, począwszy od przebojów genialnej Agnieszki Osieckiej („Tygrysica”, „Na całych jeziorach Ty”, „Co każdy chłopiec wiedzieć powinien”, „Niech żyje bal”) poprzez porywające tanga Astora Piazzolli , a skończywszy na legendarnym „Besame mucho”.

Artyści w czasie występu żonglowali dźwiękami i nastrojami, dlatego ta muzyka chwytała za serce i  chciałoby się ją po prostu przytulić. Umiejętnie potrafili udźwiękowić ciszę i przestrzeń. Każda nuta uderzała swoją doskonałą nadwrażliwością. Wynikiem tego było subtelne misterium muzyczne o imponującej mocy oddziaływania. To piękne doświadczenie budzące głębokie emocje i rozpalające serce.

Kompozycje przygotowane na ten wyjątkowy dzień – Dzień Kobiet brzmiały niezwykle nieziemsko, bo zwieńczone zostały jedynym w swoim rodzaju krystalicznym głosem Agnieszki Bielanik-Witomskiej. Jej barwa głosu jest niebywale czysta, ciepła i soczysta, jednocześnie intrygująca i wciągająca. Jej subtelny i zmysłowy śpiew wywołuje u słuchacza przyjemne dreszcze.

Muzyka, która rozbrzmiewała po sali klubu miała odpowiednio wyrafinowany smak, zachowując szyk i elegancję. Charakteryzowała ją również duża doza piękna, a to za sprawą wokalistki – Agnieszki Bielanik-Witomskiej.

Zainteresowanie koncertem było ogromne i sala w Sztukaterii po prostu pękała w szwach. Zgromadzona publiczność z ogromnym zaciekawieniem wysłuchała koncertu i bardzo ciepło przyjęła występ artystów nagradzając ich hucznymi brawami.

Po koncercie odbyło się wsparcie dla Gabriela Małego Rycerza, który od samego urodzenia zmaga się z problemami zdrowotnymi. Jednak cały czas Gabryś idzie małymi kroczkami do przodu, dzięki godzinom spędzanym na rehabilitacji i różnego rodzaju terapiach. Ze względu na mikrocję z atrezją ma szczątkowe słyszenie w prawym uchu, wymaga operacji plastycznych rekonstruujących uszko oraz założenia aparatu słuchowego umożliwiającego prawidłowe słyszenie. Jak wiadomo takie specjalistyczne leczenie sporo kosztuje i rodzice „ Małego Rycerza” nie są wstanie sprostać temu wyzwaniu. Dlatego obecnie rodzice 4-letniego chłopca walczą o uzbieranie funduszy, by wyleczyć syna z niedosłuchu. Wsparcie finansowe w czasie koncertu „Kobieta w ogniu uczuć” pozwoli zrobić kolejny krok właśnie w kierunku operacji Gabriela.

Relacja: Agnieszka Łyko