Spragnieni bliskości z blues’em czy rockiem mieli okazję spełnić swe marzenie w ostatni dzień marca ( 31 marca 2019 roku).

W iście wiosenny wieczór, wszystkich miłośników tego typu muzyki zaprosił Klub Kultury Lokalnej „Sztukateria” w Knurowie.

Kiedy wybiła godz.18:00 na scenę KKL wkroczyli muzycy z zespołu Blues Machine i zagrali koncert akustyczno-elektryczny.

Trzon grupy Blues Machine wywodzi się z blues-rockowej formacji The Cumpels która w latach 2008-2016 działała na terenie śląska.

Grupa pod nazwą Blues Machine istnieje od niedawna, bo od roku, jej założycielem jest Wojtek Urban oraz Adam Szaruga.

Członkowie zespołu wywodzą się z lokalnej społeczności, dlatego bardzo dobrze są znani knurowianom.

Obecnie do zespołu należą: Wojtek Urban – wokal, Adam Szaruga – gitary, Sylwester Sośniak – gitary, Krzysztof Skowroński – bas,  Krzysztof „Cyzio” Gabryś – perkusja czyli „starzy” doświadczeni wyjadacze, ale z ciągle młodzieńczą radością grania.

Muzyka ich nie jest odkrywcza, nie grają autorskiej muzyki. Natomiast  prezentują słuchaczom covery – wersje znanych i lubianych kawałków. Gatunki muzyczne, w których się poruszają to blues, rock ze szczyptą jazzu i domieszką fusionowych gitar.

Sceniczna charyzma oraz niezwykła energia wykonawców bardzo pozytywnie wpłynęły na nastroje uczestników wydarzenia. Koncert został ciepło przyjęty przez zgromadzoną w Sztukaterii publiczność.

Artyści w części akustycznej zaprezentowali następujące utwory: Hendrix  – „ All along hhe watchtower”,  „The thrill is gone”, Clutch – „Tight like that”, Dan Patlansky – „Big Things Going Down”, „Oni zaraz przujdą tu”, „When a blind man cries, John Mayer – „ I don’t need no doctor”, Brekout – „Dbaj o miłość”, Clutch – „Basket of egs”, „ Wicked game only acustic guitar”.

Set elektryczny formacji składał się z następujących kawałków: „ La grane”, „Messing with the Kid”, „ This life – Sons of Anarchy”, „Crossroads”, „Midnight blues”, „ Just got paid”, „Modlitwa”, „Superstadion”, „Ten o to biefilm”, „Bad things”, „ Ain’t no love”.

Niewątpliwie jeszcze nie raz usłyszymy na deskach knurowskich dojrzałych wiekowo i muzycznie wykonawców.

To był zdecydowanie udany wieczór – zarówno pod względem muzycznym, jak i ciepłej, kameralnej atmosfery.

Relacja: Agnieszka Łyko