Miasto od lat nie ustaje w staraniach, by jakość powietrza w Gliwicach była coraz lepsza. Wprowadza innowacyjne rozwiązania pozwalające oszacować i zmniejszyć ilość zanieczyszczeń. Systematycznie dociepla budynki i wymienia przestarzałe piece – do 2021 roku planuje przeznaczyć ponad 138 mln zł na likwidację starych systemów grzewczych.

Niezmiennie stawia na ekologiczne autobusy i odnawialne źródła energii. Prowadzi regularne kontrole palenisk węglowych i edukację ekologiczną w szkołach. Upomina się aktywnie o konieczne zmiany w prawie – już w 2010 r. zwróciło się do ówczesnego ministra środowiska z postulatami zmian do skutecznej walki ze smogiem.

Od 21 lat miasto wspiera mieszkańców w inwestycjach zmiany systemów grzewczych na ekologiczne. Dzięki temu z blisko 6 tysięcy gliwickich lokali zniknęły przestarzałe kotły, piece, piece kaflowe i kuchenne. To niemal 25% istniejących systemów  węglowych w mieście. Z gliwickiego budżetu wydano na ten cel 8,4 mln zł. Dofinansowaniem objęto również pompy ciepła, niskoemisyjne kotły biomasowe oraz kolektory solarne. Na te cele wydano do tej pory z budżetu miasta ponad 2,5 mln zł na ponad 600 inwestycji.

Ambitne PONE na finiszu

Dzięki ponad 2 mln zł w ramach pilotażowego ,,Programu Ograniczania Niskiej Emisji dla Miasta Gliwice” uda się wymienić 213 instalacji grzewczych i ocieplić 11 budynków jednorodzinnych. Dotację uzyska 75 lokatorów budynków wielorodzinnych oraz 138 mieszkańców z domów jednorodzinnych posiadających przestarzałe systemy węglowe. Gliwiczanie kwalifikujący się do programu mogli ubiegać się o dotację do zmiany systemu grzewczego na system gazowy lub węglowy (spełniający 5. klasę zgodnie z normą PN-EN 303-5:2012) oraz pompę ciepła. Dotacja mogła osiągnąć do 80% kosztów kwalifikowanych, nie więcej niż 8 tys. zł w przypadku systemu gazowego lub węglowego oraz do 24 tys. zł w przypadku pompy ciepła. Łącznie na instalację pompy ciepła i termomodernizację budynku można było otrzymać nawet 66 281 zł.

Miejskie ciepło coraz szerzej

Tylko w dwóch ostatnich latach do miejskiej sieci ciepłowniczej podłączono 13 budynków komunalnych, przeznaczając na to prawie 1 mln zł. Przyłączono również 92 budynki wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych (wartość samego miejskiego wkładu finansowego na przyłączenie komunalnej części lokali w nich istniejących to prawie 1,8 mln zł). W tegorocznych zadaniach PEC-u uwzględniono podłączenie 26 budynków komunalnych oraz 34 budynków wspólnot mieszkaniowych. Modernizacji będzie jednak znacząco więcej.

Miliony z miejskiej kasy

Do 2021 r. miasto planuje likwidację starych systemów grzewczych w ok. 5,7 tys. mieszkań komunalnych. 2 475 lokali należy do budynków będących stuprocentową własnością miasta, które w połączeniu z wymianą ogrzewania przejdą termomodernizację. Ponad połowa mieszkań – 1 320 – zostanie podłączona do sieci PEC, w dużej ich części pojawi się ogrzewanie gazowe, a pozostałe zostaną wyposażone w grzejniki elektryczne, pompy ciepła lub wysokiej klasy kotły węglowe. Kolejnych 3 200 pieców (w budynkach stanowiących współwłasność gminy) wymaga modernizacji przy współpracy ze wspólnotami mieszkaniowymi oraz ewentualnej partycypacji właścicieli prywatnych.

Koszty modernizacji w budynkach w całości należących do gminy wyniosą około 84 mln zł. W tej kwocie 41,5 mln zł pochłonie termomodernizacja kamienic, zaś 42,5 mln zł – wymiana źródeł ogrzewania. Przeciętny koszt podłączenia jednego lokalu zamknie się w ok. 17 tys. zł. Na modernizację w budynkach wspólnot mieszkaniowych miasto wyda co najmniej 54,4 mln zł.

Cieplej w oświacie, sporcie, szpitalach…

Miasto sporo już zainwestowało w niezbędne termomodernizacje budynków oświatowych, rekreacyjnych i użyteczności publicznej – szkół, szpitali, hal sportowych, siedziby Teatru Miejskiego czy Państwowej Straży Pożarnej. Działania termomodernizacyjne pochłonęły ponad 113 mln zł. Samorząd stawia również na odnawialne źródła energii. Wykorzystano je dotąd w większości gliwickich pływalni oraz obiektów rekreacyjnych zarządzanych przez MZUK. Kolektory solarne zainstalowano m.in. na „Olimpijczyku”.

Zielona strona komunikacji

W Gliwicach działa obecnie jeden z najnowocześniejszych w kraju systemów detekcji ruchu pojazdów, pozwalający obniżyć szkodliwą emisję spalin o 30–50%. Pojazdy ciężarowe kierowane są poza centrum miasta, rozwija się również ruch obwodnicowy. – Do największych i najkosztowniejszych gliwickich inwestycji transportowych należy Drogowa Trasa Średnicowa, której koszt wyniósł 1,25 mld złotych, co w części było finansowane z budżetu miasta. Gliwicki odcinek DTŚ, zgodnie z unijnymi normami, przynosi oszczędności obejmujące m.in. koszty paliwa– przypomina Adam Neumann, zastępca prezydenta Gliwic.

„Zielona” staje się miejska komunikacja publiczna. Obecnie wszystkie autobusy PKM-u spełniają wymogi norm Euro, a ponad połowa z nich – najwyższe normy Euro V (EEV) i Euro VI. Całkowicie wycofane zostały z użytku wysokopodłogowe autobusy starej generacji (m.in. ikarusy). Ogromny renesans przeżywają jednoślady. Przemieszczanie się po mieście ułatwia m.in. Gliwicki Rower Miejski.

Mandatem i dronem w niską emisję

Gdy widzisz w okolicy podejrzany dym unoszący się z komina, reaguj. Wystarczy telefon pod nr 986, bo to Straż Miejska ma prawo kontrolować, czy w piecach i na terenie posesji nie są spalane odpady. Za ten proceder strażnik miejski może nałożyć mandat karny w kwocie do 500 zł. W przypadku skierowania sprawy do sądu koszty ponoszone przez winowajcę są znacząco wyższe (grzywna może wynieść nawet 5 tys. zł). Od stycznia ubiegłego roku do początku października br. strażnicy miejscy przeprowadzili w Gliwicach 4 821 kontroli. Wkrótce staną się one częstsze i skuteczniejsze, bo po pomyślnych testach z użyciem dronów urządzenia te staną się nowym narzędziem do walki z niska emisją.

Gliwice walczą o zmiany

Już w 2010 roku miasto zwróciło się do ówczesnego ministra środowiska z szeregiem postulatów zmian w prawie, niezbędnych dla skutecznej walki ze smogiem. Przez całe lata władze centralne ignorowały ten problem. Niedawne zmiany w polskim ustawodawstwie, takie jak podjęte niedawno rozporządzenie o jakości paliw, stwarzają szansę na poprawę sytuacji. Niestety, zgodnie z zapisami wspomnianego rozporządzenia najbardziej zanieczyszczające paliwa znikną z rynku detalicznego dopiero w 2020 roku. Presja opinii publicznej na rząd, mimo swojego istotnego wzrostu, jest ciągle niewystarczająca.

Info: gliwice.eu