Gliwice: Dzwony Katedry uratowane

0
177

Dzwony Święta Maria, Święty Józef i Święty Jerzy dzwonią w Katedrze Św. Piotra i Pawła w Gliwicach już prawie wiek… I dzwonić będą zapewne kolejne 100 lat, a wszystko za sprawą… pęknięć, które pojawiły się na dzwonnicy świątyni. Szybka interwencja specjalistów oraz ekspertów z Politechniki Śląskiej pozwoliła nie tylko na uratowanie wieży przed dalszymi uszkodzeniami, ale i całej konstrukcji, na której zostały zawieszone dzwony.

Nieduże uszkodzenia jednej ze ścian, na wysokości komory dzwonnej wieży, dostrzegł inspektor nadzoru zatrudniony przez parafię do kontroli prac remontowych zewnętrznej elewacji katedry. Natychmiast powiadomił proboszcza Katedry, ks. Bernarda Plucika, i zwrócił się do firmy Rduch Bells & Clocks w Czernicy koło Rybnika o wykonanie ekspertyzy oceniającej stan konstrukcji dzwonnej oraz dynamicznych oddziaływań dzwonów na wieżę kościelną. – Dzięki małemu pęknięciu na dzwonnicy dostrzegliśmy dużo większe zagrożenie, a jednocześnie odkryliśmy niezwykłą historię gliwickich dzwonów – mówi Grzegorz Klyszcz, właściciel firmy.

Trwała tymczasowość

Po I wojnie światowej na wieży obecnej gliwickiej Katedry tylko przejściowo miały zawisnąć trzy stalowe dzwony, zastępując wcześniejsze, z brązu, wykonane w znanej natenczas niemieckiej ludwisarni Braci Ullrich w Apoldzie, a zarekwirowane na cele zbrojeniowe. Pierwszy zestaw dzwonowy był arcydziełem odlewnictwa.

Na największym dzwonie ważącym 3405 kg z wizerunkiem Matki Bożej z Dzieciątkiem oraz herbem Gliwic widniał napis: „Wzniesiona została Matka Boża ponad wszystkie chóry anielskie”. Średni o wadze 2010 kg dedykowany św. Józefowi z Dzieciątkiem głosił: „Chwalony wierny mąż, sławny opiekun swego Pana”, a najmniejszy 943-kilogramowy, oprócz postaci świętego zawierał prośbę: „Święty Jerzy broń nas w walce, abyśmy nie zginęli w czasie sądu ostatecznego”. Dodatkowo w ludwisarni braci Ulrich w Apoldzie odlana została i zawieszona w wieżyczce 132-kilogramowa sygnaturka. Wszystkie dzwony poświęcono w czerwcu 1899 r., na pięć miesięcy przed konsekracją samego kościoła i odprawieniem w nim inauguracyjnego nabożeństwa.

Na wieży gliwickiej świątyni dzwony z brązu przetrwały zaledwie 18 lat, gdyż w 1917 r. podzieliły los wielu innych „zamienionych” na amunicję i armaty. Dopiero po pięciu latach ich miejsce zajęły skromniejsze, bo ze stali – odlane w ludwisarni w Bochum, które we wrześniu 1922 r. poświęcił ówczesny proboszcz ks. Józef Jagło.

– Dzwony stalowe pojawiły się w okresie międzywojennym, kiedy to w wyniszczonej gospodarczo Europie brakowało metali kolorowych. Dlatego Niemcy wymyślili rozwiązanie tymczasowe, zastępując nimi dzwony z brązu i przewidując ich żywotność na ok. 60 lat – przypomina szef czernickiej firmy.

Dzwony mają prostą pozbawioną zdobień formę, umieszczono na nich wyłącznie łacińskie inskrypcje, na pierwszym: „Święta Mario, Królowo Pokoju, módl się za nami! Od zarazy, głodu i wojny wybaw nas Panie! W czasie wojny trzy (dzwony) przetopiono, w czasie pokoju trzy ze stali odlano! W roku Pańskim 1922”, na drugim: „Święty Józefie, opiekunie nasz, wejrzyj na swoją rodzinę i bądź jej obrońcą. W roku Pańskim 1922, a zarazem w 25 rocznicę święceń kapłańskich ks. proboszcza Józefa Jagli” i na trzecim najmniejszym: „Święty Jerzy wstaw się za nami! 538 parafian poległo w czasie wojny 1914-1918! Niech spoczywają w pokoju! Nie ma większej miłości ponad tą, kiedy ktoś daje życie swoje za przyjaciół swoich. Jan 15,15”.

„Zębatki” nie mają sobie równych

Podczas ekspertyzy specjaliści firmy Rduch Bells & Clocks stwierdzili, że stalowe, surowe w wykonaniu dzwony umieszczono na zwieszeniach posiadających – jak na owe czasy – nowatorski sposób ułożyskowania zębatkowego. W ten sposób niemieccy konstruktorzy zminimalizowali dynamiczne oddziaływania wywoływane przez bijące dzwony na ich konstrukcje wsporcze i dzwonnicę. Jednak w ciągu blisko stu lat użytkowania, ułożyskowanie gliwickich dzwonów wypracowało się, a powstające podczas dzwonienia drgania wpłynęły również na konstrukcję wieży, uszkadzając ją. Fachowcy z Czernicy zaproponowali jednak odtworzenie tego technicznego rozwiązania – ułożyskowanie zębatkowe pozwala bowiem zachować niepowtarzalną barwę dźwięku i jakość dzwonienia, a właściwie zrewitalizowany mechanizm chroni przed szybszym zużyciem dzwonów.

Za zachowaniem dotychczasowego ułożyskowania zębatkowego przemawiają też badania naukowe przeprowadzone wspólnie z naukowcami: profesorem Politechniki Śląskiej dr. hab. inż. Dariuszem Bartochą i dr. inż. Czesławem Baronem z Katedry Odlewnictwa gliwickiej uczelni. Potwierdzają one, że po wykonaniu prac remontowo-modernizacyjnych, rozwiązanie to nadal będzie doskonale minimalizować drgania powstające podczas bicia dzwonów. – Zbadaliśmy, że zachowując właściwości i parametry istniejącego systemu, obniżymy znacząco kąt wychylenia dzwonu, a więc i mniejsze siły będą oddziaływać na całą konstrukcję dzwonową i wieżę. Wspólnie z księdzem proboszczem zdecydowaliśmy więc o odtworzeniu istniejącego systemu, a także wykonaniu nowych prostych zawieszeń, łącznie z usunięciem wszystkich wad i ubytków powstałych z upływem lat – mówi Grzegorz Klyszcz.

Inżynierowie Rduch Bells & Clocks po konsultacjach z Politechniką Śląską wykonali specjalny model i odlew mechanizmu kół zębatych. Wcześniej zbadali jego skład materiałowy i dodatkowo wzbogacili o krzem, mangan, chrom, molibden i nikiel, aby był jeszcze bardziej wytrzymały i odporny na niskie temperatury. Dzwony otrzymały też nowe proste zawieszenia i nowoczesną automatykę, umożliwiającą łagodny start, delikatne hamowanie, a także korektę w balansie równoważącą siłę uderzania dzwoniących instrumentów. Zamocowano nowe deski i specjalne łoża. Technicznej ingerencji wymagały same dzwony, które obrócono o 90 stopni, aby ich serca uderzały w nowe miejsca na kloszu. Wymieniono też wykonane z brązu bijaki serc.

– To pierwszy tak gruntowny remont od prawie 100 lat. Podczas trwających od jesieni prac zrealizowaliśmy projekt mocowań, a wraz z pracownikami zaprzyjaźnionej gliwickiej uczelni wykonaliśmy system ułożyskowania, jednocześnie zachowując unikalne, wiekowe rozwiązanie konstrukcyjne zawieszenia – objaśnia Grzegorz Klyszcz. Nie ukrywa też swego uznania dla niemieckich inżynierów. – Przyglądając się konstrukcji zawieszenia, odnosimy wrażenie, że jest zbyt lekka i delikatna, jak na tak duże dzwony. Dzięki jednak właściwemu użebrowaniu oraz systemowi minimalizującemu siły dynamiczne wszystko idealnie współgra, tworząc genialne rozwiązania – dodaje.

Dzięki obecnie przeprowadzonemu remontowi, zawieszone na wieży Katedry Św. Piotra i Pawła w Gliwicach trzy stalowe dzwony będą dzwoniły przez następne dziesięciolecia, potwierdzając, że to co tymczasowe… może przetrwać wieki.

Info: gliwice.eu