Brawo, mamy także swój wielki dzień podczas odbywającej się wielkiej kolarskiej imprezy bądź co bądź najwyższego formatu. Jak zwykle nie zawiedli mieszkańcy. Na ulice wyległy tłumy entuzjastów tej pięknej dyscypliny sportu – można powiedzieć nie zabrakło nikogo od 0 do 100 lat. Jak zwykle o bezpieczeństwo zadbali strażacy OSP Gierałtowice, jak nie do ognia to na światowej miary imprezę sportową – zawsze zwarci i gotowi.

Żar tropików od dłuższego czasu doskwiera mieszkańcom Górnego Śląska. Kibicom to nie przeszkadzało, byli tacy co od paru godzin czekali na przejazd peletonu, nie powinno to nikogo dziwić, bo sport jest Gierałtowiczanom bliski od zawsze. Nie zabrakło także naszych górnośląskich akcentów, na ulicach można było spotkać wielu młodych ludzi z naszymi regionalnymi symbolami, godłem i flagami.

Peleton jak to zwykle bywa przemknął w mgnieniu oka, na wysokości restauracji Czarny Diament, „Bora znajdowała się na czele peletonu, widać też było biało czerwone koszulki z napisem Polska, co było dalej opowiedzą już inni, jeszcze w Gierałtowicach przemknęła grupa czterech uciekinierów, pedałowali ostro, a przy tym nie zapomnieli odpowiadać gestem dłoni na powitania i okrzyki kibiców, to była naprawdę niezapomniana chwila. Peleton nie miał zamiaru odpuścić, i nosił się z zamiarem ataku, więc pewnie grupa ta została wchłonięta. Tak czy inaczej emocji cała fura, szkoda tylko że tak to krótko trwa. Tour de Pologne dopiero się rozkręca czas teraz na emocje w kolejnych miastach i wioskach naszego kraju. Życzymy wszystkim tak wspaniałej pogody jaka była u nas, i podobnych emocji, a kolarzom szerokiej drogi, i niech wygra najlepszy.

materiał: Tadeusz Puchałka

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here