URSZULA KACZMARCZYK

 

                            Krótka historia o marzeniach, które czasami się spełniają.

W dniu 10 grudnia 2018 roku mieszkanka Gminy Gierałtowice – p. Urszula Kaczmarczyk została odznaczona medalem PRO PATRIA, który nadany został w dniu uroczystego odsłonięcia tablicy pamiątkowej w Czechowicach Dziedzicach. Oprawa wspomnianej uroczystości, wspomina pani Urszula, miała niezwykle podniosły charakter. Gościem honorowym była córka Henryka Flame ps.”Bartek”, zaś wśród gości znalazło się wiele ważnych osobistości regionu Podbeskidzia, bo to stamtąd dodaje,  wywodzi się jak wiemy najwięcej żołnierzy niepodległościowego podziemia. Pani Urszula ze wzruszeniem wspomina także piękną oprawę uroczystości, w której brała udział młodzież w harcerskich mundurach.

Wspomniane odznaczenie, pośród kilku prestiżowych nagród, które otrzymała, jest dla pani Urszuli, co wielokrotnie podkreśla, najcenniejszą dla niej samej zdobyczą, a to, że został nadany przez Szefa Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jana Józefa Kasprzyka, jest tym bardziej cenne i jak wspomina, stanowi on niejako zwieńczenie całokształtu jej działalności. Należy podkreślić, że do tego zaszczytnego wyróżnienia nominowało panią Urszulę Stowarzyszenie Pamięci Armii Krajowej – oddział w Gliwicach, którego od wielu lat jest członkiem, a także współzałożycielem.

Wyróżnienia tego się nie spodziewała. Jadąc na uroczystości do Czechowic Dziedzic jako gość zaproszony, już samo to jak wspomina, było dla niej samej wielkim wyróżnieniem, zaś z chwilą kiedy zostało wywołane jej nazwisko jako osoby nagrodzonej – odznaczonej, początkowo nie dowierzała. „Ciągle miałam wątpliwości, czy aby naprawdę zasłużyłam na  tak wielkie wyróżnienie” wspomina. Działalność mieszkanki małej gierałtowickiej społeczności została zauważona i doceniona daleko poza granicami gminy w której mieszka, to ważne nie tylko dla samej laureatki, ale także dla nas. „Medal ten, jest dla mnie niezwykle cenny. Jest niczym dokument utwierdzający mnie w przekonaniu, że zrobiłam swoje” – dodaje na koniec moja rozmówczyni. „To prawda, marzenia wprawdzie rzadko, ale się spełniają, ja miałam to szczęście”.

Opracowano na podstawie przeprowadzonej rozmowy w dniu 8 stycznia 2019r.

materiał: Tadeusz Puchałka