Knurowski Dom Kultury zaprosił mieszkańców miasta i okolic na niezwykły koncert – Stanisława Soyki.

Spotkanie ze znakomitym, a przy tym cenionym i popularnym artystą odbyło się w trzecią niedzielę lutego czyli 17 lutego 2019 roku.

Stanisław Sojka to artysta, którego nikomu nie trzeba przedstawiać. W swoich koncertach łączy jazz z popem. Jest multiinstrumentalistą – pianistą, gitarzystką, skrzypkiem oraz kompozytorem i aranżerem. Wciąż inny, wciąż nowy a jednocześnie rozpoznawalny od pierwszych nut.

W ciągu swojej 40-letniej kariery muzyk jest wciąż pociągający – doświadczeniem, umiejętnością szybkiego przeniesienia się na inną orbitę, lekkością aranżacji czym zjednał wielu fanów. Zresztą, niezależnie od repertuaru występy artysty bywają zazwyczaj świetne i gromadzą sporą publiczność.

Przez lata bujnie rozwijająca się kariera Soyki obfitowała w wiele interesujących stylistycznych zwrotów. Proponował on różnorodne formy muzyczne od nagrań solowych, w duetach, z kilkuosobowymi zespołami po płyty z orkiestrami. Świetnie czuje się w akustycznej formule, zwłaszcza wtedy, gdy jego głos może współbrzmieć z fortepianem, ale nieobce były mu przecież próby śpiewania z elektrycznym, rockowym tłem. We wszystkich swych przemianach potrafił zawsze być sobą, zawrzeć w piosenkach tę charakterystyczną barwę głosu, lekkość i radość śpiewania.

Jego znakomita większość twórczej działalności,  przynosi dzieła godne  wielkiego uznania – i zainteresowania. Dlatego Stanisław Soyka należy do grona artystów, których nie można nie lubić.

Podczas kameralnego występu w Domu Kultury w Knurowie-Szczygłowicach pokazał wszystkie swoje oblicza, a mianowicie charakterystyczny, niepowtarzalny głos, lirykę utworów oraz niezrównane teksty. jak również dobrą energię i niesamowitą muzyczną wrażliwość.

Tego wieczoru zaprezentował słuchaczom przekrój swojej twórczości – zaśpiewał swoje największe niezapomniane przeboje, ale nie zabrakło też najnowszych kompozycji.

Piękne dźwięki, które wydobywał z krtani i klawiszowego instrumentu rozchodziły się, jak słodki balsam po całej sali, docierając wprost do serc słuchaczy i jednocześnie kołysząc ich myśli „nieuczesane”. Ponadprzeciętne kawałki Staszka pozytywnie zaskakiwały knurowian, którzy co rusz nagradzali muzyka gorącymi brawami.

Artysta swoim łagodnym, niepowtarzalnym głosem oraz niesamowitymi melodyjnymi utworami ocieplił nastrój zimowego miesiąca.

Jego kameralny recital był doskonałą okazją by oderwać się od codzienności i przenieść do świata pełnego emocji.

Wspomnienia tego dnia z pewnością zapiszą się na długo w pamięci wszystkich fanów.

Relacja: Agnieszka Łyko