CKE Czerwionka-Leszczyny: Kabaret Moralnego Niepokoju „Tego jeszcze nie grali”

0
1536

Jeśli „śmiech to zdrowie” to publiczność, zebrana w sobotni wieczór w Centrum Kulturalno-Edukacyjne, powinna cieszyć się wyjątkowo dobrym samopoczuciem jeszcze przez długi czas.

Głośne salwy śmiechu i owacje niosły się w minioną sobotę ( 27.10.2018 roku) po Czerwionce-Leszczynach. Wszystko za sprawą występu Kabaretu Moralnego Niepokoju,  który rozbawiał widzów zgromadzonych na sali widowiskowej przy ul. 3 Maja 36.

Grupa kabaretowa w swoim niepowtarzalnym humorystyczno-satyryczno-poetycko-estetycznym stylu inteligentnie rozprawia się z otaczającą nas rzeczywistością. Zabawne sytuacje, jakie zdarzają się w każdej rodzinie i rzeczywistość codzienna przedstawiona w krzywym zwierciadle rozśmieszają każdego bez wyjątku do łez.

Kabaret Moralnego Niepokoju – polski kabaret pochodzący z Warszawy. Powstał w 1993 roku. I od samego początku robi to z dużymi sukcesami. Publiczność pokochała ich poczucie humoru i sceniczne dowcipy, opierające się często na grze słów, komizmie codziennych sytuacji, a czasem nawet politycznych aluzjach. Ich współpraca rozpoczęła się podczas studiów, kiedy wspólnie redagowali pismo literackie „Podniebienie” i organizowali Dni Polonistyki. Wówczas zrodziła się idea występów scenicznych, które otworzyły im drogę do rozwijania kariery estradowej w kierunku kabaretu. Kilkakrotnie zmieniali skład. Przez pewien czas występowała z nimi znana z powalającego śmiechu Katarzyna Pakosińska. Wzięli udział w wielu przeglądach artystycznych, kabaretonach, biesiadach humoru i festiwalach sztuki estradowej, a także w programach telewizyjnych. W latach 2003-2006 mogliśmy oglądać ich między innymi w programie telewizyjnym Tygodnik Moralnego Niepokoju, w którym co tydzień prezentowali premierowe skecze. Na przełomie 2007 i 2008 kabaret tworzył program pt. Miesięcznik Moralnego Niepokoju. Corocznie jest gospodarzem Kabaretowej Nocy Listopadowej. Śmiało można powiedzieć, że znajdują się dziś w czołówce najpopularniejszych grup kabaretowych w kraju.

Kabaret na scenie w Czerwionce-Leszczynach wystąpił w najnowszym składzie: Robert Górski, Przemek Borkowski, Mikołaj Cieślak, Rafał Zbieć, Agata Załęcka.

Warszawscy artyści przyjechali do CKE z widowiskiem kabaretowym pt.  „Tego jeszcze nie grali”. To najnowszy program Kabaretu Moralnego Niepokoju, twórców serialu „Ucho prezesa”. Ale akurat polityki nie ma tu zbyt wiele, bo na świecie dzieje się zbyt dużo, żeby zajmować się tylko nią. Zgodnie z tytułem wszystkie skecze są premierowe, nieznane z internetu czy telewizji, a nawet ciut więcej – eksploatujące nowe formy, z których KMN wcześniej nie korzystał. Widz spotka się z tematami, które dręczą nas wszystkich – jak wyjechać z rodziną na zagraniczne wakacje i nie zwariować próbując wybrać restaurację na obiad, jak za pomocą sąsiada ratować syna przed niechybną pałą z matematyki, co zrobić z panią, która tylko przychodzi sprzątać, ale z czasem przejmuje we władanie cały dom razem z domownikami. Fajnie jest sobie uświadomić, że inni mają tak samo. To naprawdę pomaga, czasem bardziej niż śmiech.

Jest dowcipnie, nastrojowo, niewulgarnie, czasem lirycznie, nie profanują krzyży, nie śmieją się z ludzi tylko dlatego że ci mają inny kolor skóry, nie wciągają na scenę widzów żeby ich ośmieszyć, przeciwnie – dbają o ich komfort starając się mówić do nich wyraźnie.

A wszystko to na tle efektownej scenografii, która zapiera dech w piersiach.

Na estradzie CKE artyści wręcz z ułańską fantazją, mieszanką brawury, podwójną determinacją, w połączeniu z niemałym doświadczeniem i nowymi pomysłami – potwierdzili swój bardzo wysoki poziom artystyczny.

Ich kolaż artystyczny o szerokiej palecie wizualnych środków i odznaczający się spójną całością znakomicie został przyjęty przez widownię, z którą kabareciarze wytworzyli sympatyczną nić porozumienia.

Po zakończonym występie publiczność długo dziękowała za wspaniałą zabawę owacjami na stojąco. Kabareciarze musieli ponownie wychodzić na scenę, by przyjąć długo niegasnące uznanie w postaci oklasków.

Na pożegnanie wszyscy artyści zebrali się na scenie, by zrobić sobie grupowe zdjęcie z publicznością. Po zakończonych występach fani mogli pożartować sobie z satyrykami przy okazji odebrania od nich autografu, lub zrobienia sobie własnego, pamiątkowego zdjęcia.

Relacja: Agnieszka Łyko