Rozmawialiśmy dzisiaj z Anną Maksym – młodą i zdolną aktorką teatralną, prezenterką telewizyjną i lektorką która na co dzień pracuje w knurowskim Środowiskowym Domu Samopomocy Ośrodka M.B.Uzdrowienie Chorych.

12990984_1078376855548865_2817999314979403389_n

Ania jest absolwentką Liceum Plastycznego oraz Uniwersytetu Śląskiego na kierunku Animacji Społeczno-Kulturalnej. Od kilku lat związana z gliwickim Teatrem Nowej Sztuki. Wystąpiła w głównych rolach w spektaklach „Pierwsza polka”, „Biały anioł z czarnymi skrzydłami”, „Pod podeszwą buta”i „Kobiety Bergmana – Po próbie”.
Ostatni sukces kierowanego przez nią zespołu teatralnego „Alternatywa” podczas Przeglądu Małych Form Teatralnych w Chorzowie gdzie zespół zdobył I miejsce zmobilizował nas do zrobienia wywiadu.

Chciałbym Ci Aniu serdecznie pogratulować wielkiego sukcesu jakim jest zwycięstwo grupy teatralnej „Alternatywa” z Środowiskowego Domu Samopomocy Ośrodka M.B. Uzdrowienie Chorych. Mało kto wie, że nasza knurowska grupa teatralna prowadzona przez Ciebie została wybrana najlepszą z grona 60 zgłoszonych grup artystycznych. Finał był oceniany przez jury w składzie : Dorota Pomykała, Magdalena Waligórska i Dariusz
Miłkowski. Co byś więcej powiedziała o tym wydarzeniu?

Jury było naprawdę bardzo szacowne, wśród osób oceniających był dyrektor Teatru Rozrywki w Chorzowie oraz dwie bardzo znane aktorki.
Ich zdanie było dla mnie ważne. To był festiwal na którym byliśmy
już drugi raz. W tamtym roku dostaliśmy wyróżnienie, w tym roku udało się zdobyć pierwsze miejsce. To jest bardzo poważny festiwal czy też konkurs dlatego, że miał 2 etapy i wiele zespołów odpadało dużo wcześniej, a do finału dostały się tylko 3 najlepsze grupy z danej kategorii.
My wygraliśmy w kategorii „Bez barier”.
Teatr prowadzę od początku, czyli od 12 lat. W obecnym składzie Alternatywa występuje od 5 czy też 6 lat. Stale staram się aktorom podnosić poprzeczkę, na początku posługiwali się ruchem, potem stopniowo wprowadzałam więcej słowa. Powstają więc już spektakle na wyższym poziomie. Również dlatego, że sięgamy po ambitny materiał. Ostatnio był to tekst Marii Czubaszek, wcześniej Leśmiana.
Aktorzy alternatywy są już na tym etapie, że są w stanie oglądać i krytycznie oceniać występy innych zespołów, ucząc się również na ich błędach. Podkreślić trzeba, że rywalizując potrafią oni docenić pracę innych, podejść, pogratulować, uznać czyjąś wyższość.

Czym nas zaskoczycie podczas Integracyjnych spotkań teatralnych w Knurowie?

Pokażemy „Bajkę o śpiącym królewiczu”. Myślę, że będzie to zaskoczenie dla wielu knurowian.. W Knurowie tego spektaklu dotąd nie pokazaliśmy, jeśli nie liczyć prezentacji podczas dnia otwartego. Jest to nasza nowa produkcja. W zeszłym roku udało nam się wygrać spektaklem „Lokomotywa”. Dwa lata
wcześniej również mieliśmy pierwszą nagrodę. Nie jesteśmy jednak zadufani w sobie i nie uważamy, że powinniśmy zgarniać wszystkie nagrody. Ostatnie 3 lata były wiec dla nas bardzo szczęśliwe.

Rekwizyty do spektakli robicie sobie sami?

Wszystko robimy sobie sami. Jesteśmy samowystarczalni.

Współpracujesz z knurowskim Centrum Kultury, dostałaś wyróżnienie Prezydenta Knurowa za swoją działalność kulturalną na terenie naszego miasta. Jak więc układa się Twoja współpraca z Centrum Kultury i jakie byś miała ewentualnie plany z tym związane?

Najpierw powiem o tej nagrodzie. Jest to bardzo motywujące dla osób pracujących dla kultury w Knurowie. Myślę, że powinno pójść to nieco dalej, powinno się bardziej wykorzystywać potencjał ludzi, których się nagradza. Prowadząc zajęcia plastyczne w Domu Kultury w Szczygłowicach oraz współpracując podczas zajęć artystycznych, organizowanych przez panią Joannę Kusy – Szpotańską (Sztukateria), dostrzegłam potrzebę prowadzenia w Knurowie stałych zajęć tego rodzaju. Jest dla mnie nie do pojęcia, że w Knurowie nie ma pracowni plastycznej z prawdziwego zdarzenia. To, że zajęcia plastyczne odbywają się w Szczygłowicach nie załatwia potrzeb knurowian. Uważam, że w Knurowie powinna być stworzona pracownia plastyczna dla różnych grup wiekowych, taka która np. posiada piec ceramiczny, w której można by było zająć się malarstwem. Nie rozumiem dlaczego jeszcze tego nie ma. Knurów świetnie rozwija się tanecznie i wokalnie, dlaczego nie miałby również plastycznie?

13071865_1078360655550485_1860060802324203193_o

We Wrocławiu wystąpiła na Olimpiadzie Kreatywności Spółka Detektywów”Cuksy” która powstała pod auspicjami Centrum Kultury. Co byś o tym powiedziała?

Brałam udział w tym przedsięwzięciu w ostatniej fazie przygotowań.
Dziewczynki miały do zrobienia prezentację teatralną i w tym im pomogłam. Myślę, że sam udział w tym wydarzeniu z pewnością zaowocuje w przyszłości, bowiem każda forma kreatywności jest pożądana.

Rok 2016 jest dla Ciebie bardzo udany. Niemal równolegle z sukcesem teatru „Alternatywa” dostałaś znakomite recenzje za rolę Anny w spektaklu „Kobiety Bergmana – Po próbie” Ingmara Bergmana w reż. Dariusza Jezierskiego w Teatrze Rozrywki w Chorzowie. Było to widowisko pełne emocji, widzowie głęboko utożsamiali się z granymi postaciami. Czy rzeczywistość postrzegana przez Bergmanna ma miejsce również i w dzisiejszym świecie?

Oczywiście, że tak, Bergman był psychologiem w teatrze i filmie. Wszystko co robił, wszystkie jego obserwacje są uniwersalne. Bardzo symboliczne było to lustro w naszym spektaklu, dlatego, że każdy mógł się w nim przejrzeć i zobaczyć siebie. Widzowie dlatego tak przeżywali ten spektakl, bo mogli znaleźć w nim cząstkę siebie i wiele sytuacji które miały miejsce w ich życiu.
Spektakl „Kobiety Bergmana – Po próbie” jest jednym z bardziej autobiograficznych. Reżyser Henrik Vogler dokonuje bilansu swojego życia. Bez przerwy manipuluje swoimi dwiema aktorkami, a jednocześnie kobietami ważnymi w jego życiu. Taki był również Bergman i z tego brała się jego twórczość, za którą go kochamy. W spektaklu Anna, którą grałam zadaje Voglerowi pytanie: ” Czy nie zadałeś sobie nigdy trudu, żeby policzyć swoje ofiary”?. Myślę, że Bergman miał trochę tych ofiar na sumieniu. Sama praca przy tym spektaklu była ogromnie trudna pod względem psychologicznym ale doświadczenie bezcenne.

 

Lubisz takie pierwszoplanowe role?

Każda rola jest dobra. Wszystkie role które miałam okazję zagrać były dla mnie dużym doświadczeniem.
Grałam kobiety z wieloma życiowymi problemami. Jestem bardzo dumna, że mogłam pracować z doświadczonymi aktorami, ostatnio z Aleksandrą Gajewską i Jarosławem Karpukiem.

Co byś powiedziała o Teatrze Nowej Sztuki, w którym najczęściej występujesz?

Sama formuła teatru jest bardzo ciekawa. Od czasu kiedy zamknięto Kinoteatr X, Teatr Nowej Sztuki nie ma stałej siedziby. Działa w przestrzeni wirtualnej. Aktorzy spotykają się wtedy, kiedy pracują
nad jakimiś projektem. Spotykamy się w różnych miastach w Polsce, a czasem zagranicą. Ta formuła się sprawdza

Z reżyserem Dariuszem Jezierskim byliście między innymi w Gruzji i na Białorusi.

Tak miałam szczęście wystąpić na festiwalu na Białorusi w roku 2012, grałam również w Belgradzie. Spektakl „Pod podeszwą buta” otwierał duży międzynarodowy festiwal w
Gruzji. Byłam również na festiwalu w Bośni i Hercegowinie. Dzięki Teatrowi Nowej Sztuki zwiedziłam sporo miejsc i zdobyłam nowe teatralne doświadczenia.

12987014_1078376702215547_6354978920717366690_n

Czym jest dla Ciebie praca terapeuty w Środowiskowym Domu Samopomocy ?
Prowadzisz w nim jako terapeutka pracownię ceramiczną. Co ciekawego wykonują Twoi podopieczni i czy dostrzegasz w tym coś nadzwyczajnego ?

Wszystko co robią podopieczni jest nadzwyczajne. Rzeczywiście się rozwijają, powiększają zasób swoich możliwości i sami siebie mogą zaskoczyć. Pracownia ceramiczna jest specyficzna, nie widać efektów „na już”, uczestnicy muszą być cierpliwi i powoli poznawać cały proces twórczy. Są wśród nich i rzemieślnicy i artyści. Na pewno jednak wszyscy realizują się podczas tych zajęć.

Dziękujemy za miłą rozmowę i życzymy wielu sukcesów.

13064566_1078360648883819_3408586840889211572_o13055028_1078360645550486_5761962999550014022_o

12987003_1078376872215530_8416527836462939561_n13000321_1078377085548842_803281568638339164_n