Kobieta, który dwukrotnie bezpodstawnie wezwał policyjny patrol, został ukarana mandatami. Zrobiła to, bo jak twierdzi, nie lubi swojej teściowej. Ze względu na silny stan upojenia alkoholowego i zagrożenia dla własnego zdrowia została umieszczony w miejskiej izbie wytrzeźwień.

Do zdarzenia doszło w centrum Zabrza. Kobieta zadzwonił na policyjny numer alarmowy i poprosił o interwencję w domu swojej teściowej. Poinformowała, że brat jej konkubenta bije swoją matkę. Z powodu podejrzenia zagrożenia zdrowi, a nawet życia, policjanci przez pół miasta przejechali na sygnałach, aby na czas przybyć z pomocą. Gdy weszli pod wskazany adres okazało się, że w mieszkaniu panuje totalny spokój. Kobieta, która rzekomo miała być bita przez syna miała się dobrze i kategorycznie zaprzeczyła słowom zgłaszającej. Policjanci postanowili jednak odwiedzić zgłaszającą, która mieszka na ulicy Batorego. Nietrzeźwa przyznała, że zadzwoniła po policyjny patrol po raz drugi, gdyż bardzo nie lubi teściowej. Okazało się, że kobieta podobne wezwanie zgłosiła 12 godzin wcześniej. Wtedy jednak nie udało się ustalić, kto był anonimowym zgłaszającym. W swoim zachowaniu i słownictwie była bardzo wulgarna. Ze względu na stan silnego upojenia alkoholowego, które zagrażało jej zdrowiu opiekuńczo została umieszczona w miejskiej izbie wytrzeźwień. Badanie trzeźwości wskazało, że miała 3,11 promila alkoholu w organizmie. Za dwukrotne bezpodstawne wezwanie policji i używanie słów wulgarnych został ukarana mandatami karnymi. Zachowanie jej „kosztowało” 1100 złotych. Po wytrzeźwieniu kobieta musiała jeszcze uiścić opłatę za pobyt w izbie wytrzeźwień.

info: KMP Zabrze