Szkolna Ekspedycja: Przedostatni epizod wyprawy do Indii

Niedziela była aktywna pod kątem zwiedzania. Rozpoczęliśmy od górujacej nad wschodnimi przedmieściami świątyni Aksardham (Boskiej i Wiecznej Siedziby Najwyższego Boga). Wnętrze świątyni to wyprawa przez dżunglę indyjskiej mitologii, z 20000(!) rzeźb bóstw, guru i mitycznych istot. Niestety do środka nie można zabrać żadnej elektroniki, więc mamy tylko zdjęcie zza ogrodzenia. Kolejna świątynia to bahaistyczna ( Bahaici dążą do zbliżenia ludzi różnych religii.) świątynia zaprojektowana przez irańsko – kanadyjskiego architekta i otwarta w 1986r. Ma kształt lotosu, z 27 płatkami z białego marmuru i jest wspaniałym miejscem, by nacieszyć się ciszą.(co po 2 tygodniach przebywania w ciaglym dźwięku klaksonów jest w naszym przypadku bardzo pożądane 😛 Niektórzy nawet uważają, że to tak jak na naszej przerwie obiadowej w sp 😛
Na koniec udaliśmy się pod pomnik Mahatmy Ghandiego. Stoi on w miejscu, w którym został zastrzelony 30.01.1948 r. Betonowe ślady stóp prowadzą do miejsca, gdzie Ghandi zmarł, a w miejscu jego śmierci stoi mały pawilon. W sąsiednim domu można zobaczyć pokoje które zajmował, zachowane w niezmienionym stanie.
Bardzo dużo czasu zajmuje nam przemieszczanie się z miejsca na miejsce, aż strach pomyśleć ile by to trwało miejskimi autobusami. Za każdym razem kiedy wchodzimy do stacji metra musimy przejść kontrolę bezpieczeństwa, znaleźć właściwy peron i nie zgubić się wśród tłumów. Mamy przygotowane schematy zachowań na różne ewentualności, np co zrobić, gdy ktoś nie zmieści się do metra lub wysiądzie za szybko lub pojedzie za daleko.
Oliwia Chłodnicka pomyliła kolor fioletowy z niebieskim i wysiadła 2 stacje za szybko. Jednak zachowała się zgodnie z procedurą i dojechała kolejnym metrem do grupy. W kolejnym metrze, tym razem dla odmiany nie zdążyła wysiąść i została uwięziona w drzwiach. Krzycząc głośno: „Nie, nie, nie” rozsunęła drzwi i wysiadła, powodując ogólną wesołość 🙂

Dzisiaj żegnamy się z Indiami 🙁 Rano wybraliśmy się pod Gate of India, a teraz ostatnie zakupy i wieczorem czeka nas pakowanie. Mamy już załatwiony transport na lotnisko i za około 14 godzin ruszamy w drogę powrotną do domu. W Warszawie będziemy we wtorek o 18:05, a w Katowicach 23:55. Do zobaczenia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *