Królestwo Elfów i Troli – kolejna wyprawa rowerowa Kamila Mossakowskiego

Królestwo Elfów i Troli, tajemnicza kraina ze skał i lodu, wyspa zrodzona z ognia, wyrzeźbiona przez wiatr i wodę. Kraj wulkanów, gejzerów, lodowców.

Tak w skrócie można przedstawić kolejny cel rowerowy Kamila Mossakowskiego – Islandię, kraju z pięknymi, wzbudzającymi zachwyt widokami.

 

 

Już w czerwcu Kamil wyjeżdża na swoją piątą samotną wyprawę rowerową.

Nazywam się Kamil Mossakowski. Od urodzenia jestem związany z Knurowem (woj. Śląskie). Swoją przygodę ze sportem zacząłem w klubie piłkarskim Concordia Knurów. Po 12 latach gry w piłkę nożną, wybrałem swoją, indywidualną drogę. Od 2012 roku samotnie podróżuje na rowerze po Europie. Na swoim koncie mam podróże do takich państw jak Czechy, Słowacja, Szwecja, Litwa, Łotwa i Estonia …

 

Knurowianin Kamil Mossakowski już 16 czerwca rozpoczyna samotną wyprawę rowerową na Islandię.

Kamil którego już Knurowianie mieli okazję poznać podczas wernisażu Michała Ogińskiego w Sztukaterii odbył już samotne wyprawy rowerowe na Mazury w 2012 r, Chorwacji w 2013 r, do Szwecji w 2014 i ostatnią do Estonii w 2016 r.
https://www.facebook.com/iknurow/videos/1193169080736308/

Dlaczego Islandia? Kamil tak uzasadnia:

O Islandii dowiedziałem się w dniu mojego powrotu z udanej samotnej wyprawy rowerowej do Estonii. Tego dnia wraz ze znajomymi świętowaliśmy moją udaną podróż oglądając mecz mistrzostw Europy w piłce nożnej Polska – Portugalia. Podczas oglądania, ktoś wspomniał o zaskakujących wynikach małego 330-tysięcznego państwa, położonego gdzieś na oceanie Atlantyckim.

Gdy tylko usłyszałem słowa: mały kraj, 330-tysięczny, położony gdzieś na oceanie wzbudziło to we mnie ciekawość. Po powrocie do domu zacząłem szukać informacji o Islandii. Po obejrzeniu kilku zdjęć oraz przeczytaniu najciekawszych informacji wiedziałem gdzie za rok wyląduje…

Plan samotnej wyprawy Kamila:
Międzynarodowy port lotniczy Keflavik – Selfoss (długość odcinka: 100km)
– zwiedzenie Gunnuhver- największe pole geotermalne na półwyspie Reykjanes
– Klify Valahnukur

Selfoss – Akureyri (370 km)

Najtrudniejszy odcinek wyprawy. Droga prowadzi przez środek Islandii. Obszar ten nazywany jest Interiorem. Ogromne pustkowie, otoczone górami i lodowcami, niezamieszkałe przez ludzi. To właśnie na Interiorze amerykańscy astronauci przed misją Apollo ćwiczyli lądowanie na polach lawy.
Ten etap kończy się w mieście Akureyri, czwartym co do wielkości miastem na Islandii. Miasto leży między malowniczymi fiordami oraz granitowymi górami.

Akureyri – Reyjkavik (850 km)

Od Akureyri do Reyjkaviku (stolicy państwa, celu mojej wyprawy) czeka mnie podróż drogą nr 1 nazywaną Ring Road
Pomimo podróżowania główną drogą atrakcji nie zabraknie. Czeka mnie spotkanie z licznymi wodospadami, wąwozem Rzeki Lodowcowej, czarną plażą na przylądku Dyrholaey, jęzorem lodowca Vatnajokull czy polami geotermalnymi
Celem mojej wyprawy jest stolica Islandii – Rejkavik, najdalej wysunięta stolica Europy na północ.

Trasa wynosi dokładnie 1348 kilometrów. Na przejechanie jej wyznaczyłem 25 dni. To czy pokonam cały dystans rowerem wszystko będzie zależeć od pogody. Warunki atmosferyczne na wyspie zmieniają się z dnia na dzień, a nawet z godziny na godzinę. Największym wyzwaniem rowerzystów na Islandii są silne podmuchy wiatru, które momentami osiąga prędkość 80km/h!

Zakończenie planowane jest na 10 lipca. Życzymy powodzenia !

ZAPRASZAMY DO ŚLEDZENIA NA BIEŻĄCO


więcej informacji